Pstrykam całkowicie amatorsko




zBLOGowani.pl


Pisz swój dziennik w Internecie

Varia

niedziela, 10 lipca 2011
środa, 30 czerwca 2010

Krakowski Kazimierz


Wspomina Alfred Döblin: „Wchodzę – jest już po modlitwie – do starej synagogi. Kiedyś była tu biblioteka „cesarza Kazimierza”; przedtem na ulicy zauważyłem tablicę: Kazimierz siedzi jako anioł, starzy Żydzi z Torą dziękują mu za zgodę na osiedlenie się w Krakowie. W poliszu, przedsionku synagogi, wisi na ścianie łańcuch dla skazanych przez sędziego, rabina; pręgierz, pod którym byli opluwani […]. Jest tu stowarzyszenie „strażników poranka”; zbierają się bladym świtem, starzy mężczyźni. Rano, zanim ktoś wejdzie, trzykrotnie puka do drzwi; w nocy w szul [miejsce modlitwy] modlą się duchy. […]

Przechodzę przez szeroki rynek przed synagogą króla Kazimierza. Otaczają go zmurszałe domki. Jedna jego część ogrodzona jest murem i zamknięta. To stary cmentarz. Ludzie opowiadają sobie o stojącym tu kiedyś domu. Świętowano tam wesele, w piątek. Przeciągnęło się aż do świętego szabatu. Nagle wszystko zapadło się pod ziemię, cały dom weselny z parą nowożeńców i gośćmi. Mieszkał przy tym placu wielki rabin Remu, rabi Mojżesz Isserles. Jego domek jeszcze stoi, mieszkał w nim przed dwustu laty [w rzeczywistości w XVI wieku], leży na starym cmentarzu. Miał trzydzieści trzy lata, napisał trzydzieści trzy książki, umarł w lag-bojmer, trzydzieści trzy dni po święcie Szewout. […]

Smagany wiatrem chodzę po mrocznych, cichych, krętych uliczkach. Ulice getta w piątek wieczorem nagle wymierają. Prawie nie widać przechodniów. Nie przejeżdża żaden handlarz. Tramwaje elektryczne jeżdżą puste. Oświetlone okno przy oknie; siedzą wokół ojca za nakrytym stołem, przy świecach. On siedzi jak król, śpiewa.”


Krakowski Kazimierz


„Przez targi rybne, przez ulicę Ciemną idę na ulicę Estery, gdzie wyrasta przede mną wielka ortodoksyjna szkoła dla chłopców, „talmud-tora”. Chmary chłopców wybiegają z bramy; to wielki, stary dom. Nagle do bramy wskakują dwa rozszczekane psy; jakiś chłopiec przestraszony krzyczy: „Mamme, mamme”. Oprowadza mnie wyrośnięty młody człowiek z rudą brodą, przyłącza się kilku innych w długich surdutach. Siwowłosy osiłek jest chyba woźnym.

Staruszek ma dobrą, ojcowską twarz, zrzędliwą, mocno zaczerwienioną; jest bardzo tęgi. Białych plam wapna z murów, jakie tu wszyscy mają na plecach i rękawach, już nawet nie dostrzegam. […] Powolutku, spacerkiem wchodzi przed nami przez stare kamienne odrzwia.  I od razu widzę: ani śladu tego, co znam ze szkół na Zachodzie – drylu, surowego autorytetu; tu panuje powaga, ale inna, naturalna, patriarchalno – rodzinna. Stare drzwi wiszą na zawiasach w ścianie. Staruszek otwiera: „Tu na pewno jeszcze jacyś siedzą”. W środku jest klasa.

Tak, klasa. Więc na podwyższeniu króluje młody człowiek z długą brązową brodą, w okrągłej mycce; na małym pulpicie przed nim książka. Zaczyna się dziwny dialog między nim a chłopcem z ławki. Chłopcy siedzą wokół niego na ławeczkach. Nie prowadzą ze sobą dialogu, raczej śpiewają w duecie. Czasem wtrąca się sąsiad chłopca. Malec mruczy, potem dalej śpiewa. […] Wszyscy noszą piękne czarne jarmułki; błyszczą się jak wypolerowane; długie pejsy. Wstają, koniec lekcji, przebiegają koło nas do wyjścia. Niektórzy idą spokojnie, poważni. Jaki czarny, melancholijny połysk w ich oczach. I jeszcze jedna klasa, starsi chłopcy nad fragmentem Talmudu. Pomieszczenia oddzielone są tylko drewnianymi przepierzeniami; z prawa i lewa dochodzi mruczenie, mówienie jeden przez drugiego, śpiewna nauka. Ponad dziewięciuset uczniów w tym potężnym starym domu. Takiej szkoły jeszcze nie widziałem.”  

Źródło: Przewodnik literacki po Krakowie i województwie małopolskim – Ewa Zamorska-Przyłuska, [fragment: Podróż po Polsce (1926, pol.wyd.2000) Alfred Döblin], Wydawnictwo WAM 2010

niedziela, 11 października 2009

Wystawa - Niebo z Ziemi

Konstelacja Skorpiona - From Earth to the Universe - zdjęcie: Stephane Guisard


W Krakowie: … do 28 października na krakowskich Plantach, na odcinku od ul.św.Anny do Collegium Novum czynna jest wystawa „Niebo z Ziemi – From Earth to the Universe”. Ekspozycja została przygotowana przez Obserwatorium Astronomiczne UJ z okazji Międzynarodowego Roku Astronomii. Jest to kolekcja ponad 50 zdjęć przedstawiających  widoki Wszechświata, zrobionych przy użyciu teleskopów naziemnych i kosmicznych w różnych zakresach widma elektromagnetycznego, od ultrafioletu przez światło widzialne do podczerwieni i promieniowania gamma.

16:17, tartuffe , Varia
Link Komentarze (3) »
piątek, 09 października 2009

Planty wieczorem


Pisali o Krakowie::... Planty – wyniosły pierścień zieloności wyrastający w śródmieściu – i dlatego dzieciństwo moje wykołysały szumiące drzewa. […] Wieczorem Planty tonęły w nastrojowym mroku, były bowiem z rzadka oświetlone gazowymi latarniami. Co wieczór zapalał je tajemniczy człowiek niosący na wysokim kiju spirytusowy płomień. Latarnie zakreślały wokół siebie nikły krąg słabego żółtego poblasku, reszta leżała w niezbadanej gęstwinie ciemności.

Jalu Kurek, Mój Kraków, 1963


Ze spaceru - Planty i okolice teatru Słowackiego


Pisali o Krakowie::... Zaprzyjaźniłem się z wami, drzewa na Plantach! „Ileż wam winienem, o, domowe drzewa”… Kasztany przeważnie, kasztany, których żywota bronić mi przyszło jako felietoniście niedzielnemu, gdy je magistrat po kolei wycinał. Broniłem ich dlatego, że w dzieciństwie naszem zastępowały nam wieś i naturę aż do czasu, gdy matka zaczęła zarabiać tyle, że mogliśmy co lato wyjeżdżać najpierw pod Kraków a potem w góry. Planty były wszystkiem. Zresztą, gdy obcy spyta w Krakowie o jakąś ulicę i usłyszy w odpowiedzi: „Pójdzie pan przez Planty, potem w prawo i znowuż Plantami prosto…”, wtedy ten obcy przerywa informację i mówi: „Jakto? Znowu przez Planty? Przecież ja właśnie przyszedłem tu, idąc przez Planty!”…On, ten przybysz, ten intruz, nie potrafi zrozumieć tego, że Planty są wszystkiem! Że jak magiczny pierścień ze szmaragdem, zamykają Kraków na kłódkę, na siedem pieczęci. Przez Planty idą radcy pana radcy, burmistrze z Pipidówki, grube ryby, gęsi i gąski, błyszczące nędze, pańskie dziady, w cienistych alejach Plant odbywa się polowanie na zięcia, przez nie wiedzie droga do domu otwartego, oraz idąc temiż Plantami, dojść musimy do pomnika Bałuckiego pod teatrem. 

Zygmunt Nowakowski, Kraków w miniaturze, 1942  

Źródło: „Gdzie miasto zaczarowane” Księga cytatów o Krakowie  –  Karolina Grodziska, Wydawnictwo Znak, Kraków 2003

sobota, 19 września 2009

...w tym roku - Ogród Botaniczny.

Ze spaceru do Ogrodu Botanicznego

Ze spaceru do Ogrodu Botanicznego

Ze spaceru do Ogrodu Botanicznego


Ze spaceru do Ogrodu Botanicznego


Ze spaceru do Ogrodu Botanicznego

Ze spaceru do Ogrodu Botanicznego


Zdarzyło się w Krakowie:  w 1913 roku - Marian Raciborski (1863-1917) zmienił nazwę Katedry na "Instytut Botaniczny", przenosząc jednocześnie pracownię naukową z Ogrodu Botanicznego do budynku przy ul. Lubicz 46. W następnych latach swojej działalności krakowski Instytut Botaniczny stał się jednym z najważniejszych ośrodków botanicznych środkowej Europy. Raciborski zorganizował tutaj prężną szkołę badawczą, tzw. krakowską szkołę geobotaniczną, obejmującą szeroko pojęte zagadnienia flory i szaty roślinnej, tzn. florystyki, systematyki, fitogeografii, paleobotaniki, ekologii, fitosocjologii, a także ochrony przyrody. Następcami Raciborskiego w kierowaniu tą szkołą, której tradycje przetrwały w Krakowie do dzisiejszego dnia, byli znani botanicy: Władysław Szafer (1886-1970), Bogumił Pawłowski (1898-1971), Jan Kornaś (1923-1994). 

Źródło: http://www.ib.uj.edu.pl/

niedziela, 06 września 2009

...


Zdarzyło się w Krakowie:... wspomnienia z późnych lat czterdziestych jednego z mieszkańców ulicy Czarnowiejskiej – „Wśród ludzi mieszkających w jednej kamienicy czuło się jakąś więź sąsiedzką, gdy wymieniano między sobą ukłony na schodach widać było, że nie jest to tylko przykra konieczność[…] Z moimi rówieśnikami biegałem bawić się «na baraki» usytuowane przy końcu ulicy Karłowicza[…] Nasze chłopięce turnieje piłkarskie rozgrywaliśmy «na górze». A górką tą był po prostu schron przeciwlotniczy, który rzeczywiście z zewnątrz porośnięty trawą i zielono-szarymi, zawsze pokrytymi kurzem łopuchami wyglądał jak małe wzniesienie terenu. I ulica Czarnowiejska. Mała, peryferyjna i w zależności od pogody pokryta błotem lub kurzem. My, jako dzieci znaliśmy tu każdy kąt, wszędzie potrafiliśmy się wkręcić. Myszkowaliśmy po okolicznych kątach i opuszczonych ogrodach, rozpalaliśmy ogromne ogniska[…] Czasem pojawiał się wóz konny z modnym ówcześnie napisem «mój zaprzęg świadczy o mnie», rozwożący chleb po okolicznych sklepikach. A cóż to była za uciecha dla całej dzieciarni, gdy na naszej ulicy pojawiała się prawdziwa «sikawka» - stary rozklekotany samochód do polewania[…] Ciszą i spokojem tchnęła nasza uliczka, żyła jakimś zamkniętym, swoim własnym życiem”.

Źródło: Z przeszłości Krakowa  –  praca zbiorowa pod redakcją Jana M. Małeckiego, Państwowe Wydawnictwo Naukowe, Warszawa – Kraków 1989

10:31, tartuffe , Varia
Link Komentarze (11) »
wtorek, 25 sierpnia 2009

Wejście do Parku Dębnickiego


Zdarzyło się w Krakowie:... około roku 1900 w Dębnikach i Ludwinowie zanotowano około dziesięciokrotnie większy przyrost ludności, niż w Krakowie. Miały na to wpływ między innymi niższe czynsze mieszkaniowe aniżeli w Krakowie, jak również przenoszenie się do podmiejskich gmin zakładów przemysłowych i powstawanie tam nowych warsztatów pracy. Ludność napływała m.in. z Krakowa, skąd przenosili się robotnicy, niżsi funkcjonariusze oraz gorzej płatni urzędnicy.

Źródło: Kraków/studia nad rozwojem miasta  –  praca zbiorowa pod redakcją Jana Dąbrowskiego, Wydawnictwo Literackie, Kraków 1957


Migawki z Dębnik

Migawki z niedzielnego spaceru - Dębniki

 

21:40, tartuffe , Varia
Link Komentarze (10) »
sobota, 22 sierpnia 2009

Migawki z Podgórza


Zdarzyło się w Krakowie:...ze stycznia 1942 roku pochodzi plan przesiedlenia Polaków na prawy brzeg Wisły – do Podgórza. Miało to nastąpić po wymordowaniu ludności żydowskiej. Kraków, wraz z Kleparzem i Kazimierzem miał się stać niemiecki. Życzyła sobie tego młodzież z Hitlerjugend, krzycząc podczas nazistowskich demonstracji: „Chcemy Krakowa bez Polaków”. Już w 1939 roku propaganda niemiecka podkreślała, że Kraków jest prastarym, odwiecznym miastem niemieckim – urdeutsche Stadt.

Na podstawie: Dzieje Krakowa / Kraków w latach 1939 - 1945 – Tom 5 – Andrzej Chwalba, Wydawnictwo Literackie Kraków 2002

22:56, tartuffe , Varia
Link Komentarze (8) »
wtorek, 04 sierpnia 2009

Migawki z Wawelu


Zdarzyło się w Krakowie: „Dopiero od połowy XI wieku nabiera Kraków znaczenia: zamieszki pogańskie, które po śmierci Mieszka II wstrząsnęły Kościołem w Polsce, nie przybrały tego rozmiaru w Małopolsce, gdzie, jak się zdaje, chrześcijaństwo od czasów następców Metodego już głębsze zapuściło korzenie. Słyszymy o arcybiskupie w Krakowie, bo brakło go w Gnieźnie. Bolesław Śmiały przebywa więcej w Krakowie, niż poprzedni panujący, i tu prawdopodobnie odbywa koronacyę. Pierwsi Piastowie nie mieli właściwie stolicy, bo osobiste wykonywanie sądownictwa, ciągłe czuwanie nad grodami, które były jedyną podporą świeżo skonsolidowanego państwa, wymagały ciągłego przenoszenia się panującego z miejsca na miejsce, by zapewnić ład i porządek w pokoju, by zebrać zbrojnych na wojnę i zaopatrzyć grody w załogi. (…) Sztuka budowania z materyału trwałego na zaprawie, z kamienia i cegły, przyszła do Polski z zachodu i południa wraz z chrześcijaństwem. Pierwotny więc gród na Wawelu był drewniany – i długo jeszcze później. Na owe czasy był to materyał  najodpowiedniejszy, bo drzewa było pod dostatkiem, a zbudowane z grubych tramów modrzewiowych palisady i izbie, mogły przetrwać wieki i jedynie ogień mógł im być niebezpieczny(…)”

Źródło: Zamek Krakowski – wydanie III powiększone i poprawione, z uwzględnieniem odkryć poczynionych do roku 1912 – Dr Klemens Bąkowski, Spółka Wydawnicza Polska w Krakowie 1913

21:29, tartuffe , Varia
Link Komentarze (5) »
niedziela, 02 sierpnia 2009

Znowu w Ogrodzie Botanicznym

W Ogrodzie Botanicznym


Zdarzyło się w Krakowie:...w I poł XIX w. Ogród Botaniczny został powiększony; wzniesiono szklarnie, a w latach 1854 – 1866 dodano nową część o charakterze angielskiego ogrodu krajobrazowego.

Źródło: Zagadkowy Kraków – praca zbiorowa pod redakcją Piotra Hapanowicza, Michała Niezabitowskiego i Wacława Passowicza, wydawca: Towarzystwo „Pro Museo” w Krakowie, Centrum Młodzieży im. dr Henryka Jordana w Krakowie przy udziale Muzeum Historycznego, wydawnictwo finansowane przez Gminę Miasta Kraków, 2003

22:22, tartuffe , Varia
Link Komentarze (7) »
 
1 , 2