Pstrykam całkowicie amatorsko
Nikon D40 D5000 D200
N16-85 N35 N50 S10-20 S18-200



zBLOGowani.pl


Pisz swój dziennik w Internecie

Dawno temu w Krakowie

niedziela, 27 lipca 2014
poniedziałek, 28 października 2013
poniedziałek, 05 grudnia 2011

Św. Rita


 „Jan Długosz w swej kronice podaje, że powstanie klasztoru i kościoła było związane ze sprawą wikariusza katedry na Wawelu, Marcina Baryczki, który na polecenie biskupa krakowskiego, Bodzianty, udał się do króla Kazimierza Wielkiego, by zganić go za nadużycia moralne. Rozgniewany król kazał wikariusza utopić w Wiśle. Władca miał żałować tego czynu i w akcie ekspiacji za śmierć Baryczki ufundować kościół i klasztor św. Katarzyny. Tyle legenda. W rzeczywistości Kazimierz Wielki pragnął założyć uniwersytet i w związku z tym w 1342 roku sprowadził z Czech zakonników św. Augustyna - Ordo Fratrum Eremitarum Sancti Augustini, uważanych za najbardziej uczonych w ówczesnej Europie. Na ich czele stał o. Szymon Sporer z klasztoru w Domażlicach. Projekt budowy klasztoru i kościoła pw. św. Katarzyny, patronki szkół wyższych, wzorowany był na planie architektonicznym istniejącego wówczas augustiańskiego kolegium w Bolonii, gdzie istniał silny, tradycyjnie uznawany za pierwszy w Europie, ośrodek uniwersytecki, a od XV wieku szerzył się kult Matki Bożej Pocieszenia.”


Wnętrze kościoła św. Katarzyny


 „Szesnastowieczny kronikarz, Marcin Bielski, pod rokiem 1342 zapisał, że król osobiście położył kamień węgielny pod budowę kościoła i klasztoru św. Katarzyny, a w jego fundamenty rzucił swój pierścień. 11 listopada 1363 roku Kazimierz Wielki wydał dokument fundacyjny. W 1365 roku na prośbę przeora klasztoru, Mikołaja z Bochni, sufragan krakowski, biskup Tomasz, dokonał konsekracji kaplicy św. Doroty, która do czasu wybudowania głównego kościoła stała się miejscem nabożeństw. Trzynaście lat później, w roku 1378, w piątą niedzielę po Wielkanocy, która przypadła wtedy na 23 maja, na prośbę przeora Jana i z polecenia ordynariusza krakowskiego, biskup Jan konsekrował wzniesione mury prezbiterium kościoła i krużganków klasztoru (…)”


Kościół św. Katarzyny


 „Należy także wspomnieć, że augustianie byli znani z propagowania muzyki sakralnej, czego świadectwem są księgi liturgiczne, jak antyfonarze, graduały i hymnaria. Posiadali bogate archiwum i bibliotekę, które jednak nie przetrwały do naszych czasów. Kompleks klasztorny św. Katarzyny przechodził bowiem w swej historii nie tylko chwile świetności, ale i momenty tragiczne. Doświadczył pożarów i powodzi w latach 1556, 1604 i 1638, jak i trzęsienia ziemi w 1786 r., co zmuszało zakonników do nieustannych prac remontowych, a niekiedy nawet odbudowy całego obiektu. Jego dzieje zostały także zroszone krwią zakonników, którzy zginęli w czasie jednego z pożarów. W 1796 r. kościół został przeznaczony na magazyn wojskowy armii austriackiej. W 1802 r. kościół, a jeszcze wcześniej część klasztoru, wypełniono konstrukcją wielopoziomowych kondygnacji, na których złożono sterty zboża i siana. Austriackie władze wojskowe obiecały oddać kościół zakonnikom. Mimo tych zapewnień jeszcze przez wiele lat świątynia pełniła funkcję wojskowego spichlerza i nie zanosiło się na rychłe jej odzyskanie.”


Kościół św. Katarzyny


 „Włączenie w 1809 r. Krakowa do Księstwa Warszawskiego nie przyniosło poprawy i w dalszym ciągu kościół służył jako magazyn wojskowy. Niewiele też zmieniło się po utworzeniu Wolnego Miasta Krakowa w 1816 r. Sytuacja była tak tragiczna, że groziła zawaleniem się gmachu świątyni. Ciężka sytuacja finansowa klasztoru utrudniała rozpoczęcie odbudowy. Senat Wolnego Miasta Krakowa odmówił augustianom jakiejkolwiek dotacji na ten cel.W tym stanie rzeczy czyniono starania, aby zakonników przenieść do innego budynku poklasztornego przy kościele św. Marka lub do klasztoru potrynitarskiego (obecnie kościół Świętej Trójcy Zakonu Szpitalnego Braci Bonifratrów). Sprzeciw samych zainteresowanych i rozpaczliwe wysiłki ratowania świątyni doprowadziły w rezultacie do tego, że w 1833 r. powstał komitet odbudowy kościoła i klasztoru św. Katarzyny. Protektorem odbudowy został biskup krakowski, Karol Skórkowski. Położenie kościoła i klasztoru św. Katarzyny najlepiej odzwierciedlają słowa prowincjała z lat 1840-44, o. Adeodata Buczkiewicza: "Jednak ani trzęsienie ziemi, ani pogorzel tyle nie wywarły te żywioły władzy mocy do zaszkodzenia tej świątyni, ile wspomniany kościół upadł. W czasie nieszczęśliwego położenia krajowego i rozbiorowego kościół zabrano na magazyn, przez co zaniedbano i został w ruinie, w której i dotąd zostaje". Działalność członków komitetu w latach 1832-1834 była skuteczna, gdyż zdołano ocalić ten gmach od zupełnej zagłady.”


Kościół św. Katarzyny


 „Przełomowym okresem był rok 1849. Nowo wybrany prowincjał, o. Zygmunt Franciszek Borgiasz Wołek, zaraz od początku swego urzędowania zajął się klasztorem krakowskim, którego był wychowankiem. W 1850 r. przeorem tego konwentu został o. Bonawentura Świętczak, który z nowym zapałem podjął dzieło restauracji i założył komitet odbudowy kościoła. Na ten cel uzyskał od cesarza Franciszka Józefa I pozwolenie na zbieranie składek na terenie całej monarchii. Dzięki temu w 1860 r. świątynia została odnowiona. W 1863 r. wybrano nowego przeora, o. Mikołaja Szpernogę, który zakończył odbudowę. 8 września 1864 r. ks. Henryk Metzke, kanonik katedry krakowskiej, w imieniu ks. biskupa Junoszy Gałeckiego, pobłogosławił świątynię (…)”


Kościół św. Katarzyny


„Nieustanne represje zaborców wobec Polskiej Prowincji Zakonu św. Augustyna spowodowały niemal całkowity jej upadek. Zakon, jako jeden z pierwszych w Europie, posiadający w Polsce kilkusetletnią tradycję, a u progu XIX wieku 262 zakonników w 23 domach, po kilkudziesięciu latach antypolskiej i antykościelnej polityki mocarstw sąsiednich miał już tylko jeden dom, klasztor św. Katarzyny, w którym mieszkało pięciu ojców, dwóch kleryków, dwóch nowicjuszy i dwóch braci laików.

Tylko wielkim wysiłkiem zesłanego przez władze rosyjskie z Warszawy prowincjała o. Zygmunta Wołka i jego współbraci udało się odbudować klasztor krakowski, który do końca XIX wieku pozostał siedzibą Komisarza Generalskiego. W 1904 r. został włączony do prowincji bawarskiej na warunkach unii personalnej, nie tracąc jednak polskiej tożsamości. Tak zakończyła się pewna epoka dziejów polskich augustianów, gdyż od tej pory podlegali oni ponownie władzy przełożonego prowincji bawarsko-niemieckiej.

Nadzieje generała zakonu, wyrażone jeszcze w 1877 r., że Polska Prowincja Zakonu Św. Augustyna będzie się odnawiać, zaczęły się konkretyzować już w sześć lat po przyłączeniu do prowincji bawarskiej.”


Kościół św. Katarzyny


„W 1930 r. augustianie liczą już 28 członków w dwóch klasztorach. Od 1917 roku prowadzą pracę duszpasterską w parafii Prokocim (…), gdzie powstaje kaplica pw. Matki Bożej Dobrej Rady. Przyczyniają się również do rozwoju Katolickiej Ligi Parafialnej, Arcybractwa Matki Bożej Pocieszenia, Bractwa Różańcowego, Kasy Pomocy. W roku 1931 rozpoczyna się budowa nowego kościoła. W roku 1934 ks. Arcybiskup Adam Sapieha święci kamień węgielny pod nową świątynię. Wybuch drugiej wojny światowej przerywa jednak te prace.”


Kościół św. Katarzyny


„Najbardziej dotkliwym ciosem i bolesnym doświadczeniem dla Augustianów w okresie wojny były wydarzenia z 20 września 1941 roku. Gestapo wkroczyło wówczas do klasztoru. Aresztowano siedmiu ojców i jednego brata, których po przesłuchaniu w więzieniu przy ul. Montelupich wywieziono do obozów zagłady, Oświęcimia i Dachau. o. Wilhelm Gaczek, o. Józef Gociek, o. Krzysztof Olszewski, o. Edmund Wilucki i br. Wojciech Lipka już tam zostali. Z obozów powróciło tylko trzech ojców: o. Jacek Tylżanowski, o. Jan Pamuła i o. Bonifacy Woźny. Prowadzili oni nadal parafię w Prokocimiu, a w klasztorze św. Katarzyny urządzono bursę dla chłopców gimnazjalnych.”


Koło Śmierci


„Skutki bolesnych wydarzeń, jakim było oddanie Polski po wojnie pod wpływy stalinowskiej polityki spowodowały, że 14 VII 1950 metropolita krakowski Adam Sapieha, z upoważnienia Stolicy Apostolskiej, rozwiązał zakon w Polsce, a zakonnicy zostali sekularyzowani. Od 1989 r., dzięki przychylności ks. kardynała Franciszka Macharskiego, po raz wtóry próbujemy w Krakowie odbudować Polską Prowincję Zakonu Św. Augustyna. (…)”


Matka Boska Kotwiczna


„Pierwszym przeorem po powrocie augustianów do Krakowa został Amerykanin polskiego pochodzenia, O. William Faix z prowincji Villanowa w Chicago, który podjął pracę odnowy życia wspólnoty zakonnej i odbudowy klasztoru(…)”

Opracowano na podstawie dokumentów archiwalnych klasztoru
i kościoła św. Katarzyny Aleksandryjskiej z Góry Synaj

 Źródło: Augustianie w Polsce - fragmenty cytowane z serwisu http://www.augustianie.pl/

poniedziałek, 26 września 2011

Podziemia Rynku


Pięć metrów w dół – tysiąc lat historii krakowskiego Rynku. To co można zobaczyć pod płytą Rynku Głównego, to pięć lat pracy i badań archeologicznych.


Podziemia Rynku


„Wędrujemy po poziomie, po którym stąpali krakowianie w czasach świętego Wojciecha w wieku X. Od tamtej pory – w wyniku działalności ludzi – poziom terenu sukcesywnie się podnosił. Proces ten – początkowo niemal niezauważalny, uległ gwałtownemu przyspieszeniu w wieku XIV i związany był z powszechnie stosowaną w miastach Europy metodą sprzątania ulic i placów – zamiast wywozić gromadzące się odpadki, nadsypywano je piaskiem. Zanim mieszczanie krakowscy znaleźli skuteczniejszy sposób uprzątania miasta – dawne partery kamienic stały się piwnicami… A jednocześnie warstwy te przechowały tysiące przedmiotów, pozostawionych lub zagubionych w tamtych czasach (…)” 

Fragment z folderu „Podziemia Rynku” dostępnego dla zwiedzających ekspozycję  – Muzeum Historyczne Miasta Krakowa, Cały projekt nosi nazwę: „Śladem europejskiej tożsamości Krakowa – szlak turystyczny po podziemiach Rynku Głównego”. Projekt współfinansowany przez UE ze środków Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego w ramach Programu Operacyjnego Innowacyjna Gospodarka.


W podziemiach Rynku


W podziemiach Rynku


W podziemiach Rynku


W podziemiach Rynku

 

niedziela, 15 maja 2011
poniedziałek, 30 sierpnia 2010

Pradzieje i wczesne średniowiecze Małopolski.


Homo Neandertalensis

Homo Neandertalensis


Wystawa prezentuje dość długi odcinek dziejów Małopolski, od pojawienia się człowieka neandertalskiego do wczesnego średniowiecza, czyli całość obejmuje okres od około 70000 lat p.n.e. do końca XIII wieku.


 

Człowiek neandertalski ok 70000 lat p.n.e.

700000 lat p.n.e. to początek ostatniego zlodowacenia, czas pobytu w okolicy późniejszego Krakowa, człowieka neandertalskiego. Wisła meandrowała wówczas w szerokodennej dolinie, a krasowa wyżyna poprzecinana była głębokimi jarami. Klimat umiarkowanie chłodny – borealny – był bardziej kontynentalny, niż obecnie. Dominującym zbiorowiskiem roślinnym była tajga. Osadnictwo skupiało się na Płaskowyżu Ojcowskim (Jaskinia Ciemna), na Grabie Tenczyńskim oraz w Bramie Krakowskiej.


Człowiek współczesny ok 21000 p.n.e.

Okres ok. 21000 lat p.n.e. – Małopolska zasiedlona jest przez człowieka współczesnego. Jest to czas przed maksimum ostatniego zlodowacenia. Krajobraz peryglacyjny, Wisła płynie wieloramiennymi korytami, a obszar Małopolski objęty jest wieczną zmarzliną. Klimat jest zimny, średnia temperatura w roku, to -8ºC! Z tego okresu znane są obozowiska z Jaskini Mamutowej i obozowisko otwarte z Krakowa – Spadzistej. Teren pokryty przez stepo – tundrę z pojedynczymi drzewami.


Człowiek współczesny ok. 160 n.e

160 lat n.e. to okres subatlantycki, klimat umiarkowanie chłodny, wilgotny. Krajobraz leśno – rolniczy. Strefy eksploatowane przez człowieka porastały lasy sosnowo – dębowe, w najwyższych partiach Jury Ojcowskiej rosły buczyny; niższe partie obejmowały lasy sosnowo – brzozowe i sosnowe. Osady jedno i wielozagrodowe zakładano w dolinnych strefach krajobrazu, czasem również w wyższych partiach terenu.

Źródło: Przewodnik po wystawie Pradzieje i wczesne średniowiecze Małopolski - Muzeum Archeologiczne w Krakowie 2006


Bransoleta brązowa


Grzebień kościany

Grzebień kościany.


Ozdoba


Krzemień świeciechowski


Naczynie gliniane 800 n.e.


Grób kobety ok. 1000 n.e.

Fragment grobu kobiety ok. 1000 n.e.


środa, 28 lipca 2010

Areszt śledczy przy ul. Montelupich

Areszt śledczy przy ul. Montelupich.


Ci, którzy w dawnych czasach posiadali najmniej, a nie potrafili żyć inaczej jak tylko z przestępstwa, narażeni byli na okrutne – w dzisiejszym rozumieniu – kary. W społecznej praktyce jedyną odpowiedzią na popełniony występek była właśnie kara. Pierwszym, który jako źródło i przyczynę występku wskazywał nędzę – był Andrzej Frycz Modrzewski. Domagał się karania wyżej stojących w hierarchii społecznej, którzy żyjąc w dostatku, nie mieli tylu powodów do popełnienia przestępstwa. Można sądzić, że w szlacheckim, sarmackim narodzie rzeczywiście cnota wiązała się z urodzeniem. I na próżno by szukać wśród złodziei, ladacznic czy włóczęgów znanych nazwisk rajców czy bogatych kupców. Oni przez Temidę traktowani byli inaczej. Nawet, jeśli ktoś z wyżej stojących popadł w tarapaty, rodzina zadbała, aby jej latorośl nie siedziała w areszcie z hołotą, czy nie daj Bóg cierpiała upokorzona u pręgierza. Społecznym podziałom służyły również stereotypy. Lepsi odcinali się od gorszych, a obiegowe wyobrażenie o człowieku z gościńca, kształtowane od wieków, było trwalsze niż przemijające style w sztuce czy architekturze. Kara była jedyną odpowiedzią na popełniony występek. Ówcześni sędziowie nie interesowali się w zasadzie motywami, które przywiodły nieszczęśnika do złamania prawa. Panująca powszechnie moralistyczna wizja człowieka dobrego lub złego, zasługującego na nagrodę lub karę, nie miała odzwierciedlenia w wyrokach. Sprawiedliwość ograniczała się tylko do kary. Wszak nie jest rzeczą sędziów nagradzać.


Areszt śledczy przy ul. Montelupich


Bartłomiej Groicki, krakowski mieszczanin, znawca praw stosowanych w Polsce, w swoim Porządku sądów i spraw miejskich prawa majdeburskiego tak scharakteryzował system penitencjarny: „złodziej ma być obwieszon. Zdrajca, rozbójnik, łupieżca – w koło wplecion. Mężobójca, gwałtownik panien i który by na cudzołóstwie był pojman, takowi mają być ścięci(…). Odszczepieniec wiary chrześcijańskiej ma być spalon. Taż śmiercią ma zginąć czarownik i kto by komu jad zadał.”  

Na podstawie: Hultaje, złoczyńcy, wszetecznice w dawnym Krakowie – Jan Kracik, Michał Rożek, Wydawnictwo Petrus 2010

poniedziałek, 14 czerwca 2010

Ul. Stolarska

Ulica Stolarska.


Wspomina Edward Kubalski: 14 czerwca 1941 – „Niewątpliwie ważną sprawę dla ustroju i rozwoju Krakowa – podjęły władze okupac. przez rozszerzenie granic miasta. Rozp. z 28.V.br., zarządził G.G. wcielenie 27 całych gmin wiejs. i częściowo 2 gmin otaczających Kraków szerokim kołem. A więc poza najbliższymi jak Olsza, Bronowice, Prądnik, Borek Fałęcki – od Bielan po Płaszów aż po Mogiłę, Wolę Duchacką etc. Wczoraj odbyło się w Sali Rady miej. uroczyste zebranie dygnitarzy niemieckich, na którym szef Dystryktu Wächter promulgował ten akt, a dziękował mu delegat „prezydent”? Pavlu. Ludność Krakowa wróciła w ten sposób do 320 000 mieszk. Naturalnie jest to na razie mechaniczne tylko wcielenie zza szerokiego bezwzględnie okręgu, boć nie ma mowy o jakichś inwestycjach w przyłączonych dzielnicach, skoro w samym mieście nie można kontynuować robót drogowych dla braku materiałów. Wójtowie gmin przyłączonych mają być wzięci na etat miejski i będą się tworzyć nowe komisarjaty dzielnicowe. Podatki miejskie będą obowiązywać w tych gminach dopiero od 1.VI.1942. W posiedzeniu w Radzie nie brali udziału urzędnicy miejscy wraz z obecnym dyr. p.[Duszą], albowiem są oni tylko tolerowani jako malum necessarium a decernantami wszystkich działów i ważniejszych referatów są Reichsdeutsche, głównie dość przyzwoity Molenkopf i sekr. prezyd. nieżyczliwy [Fröhner]. Dowiaduję się, że z 50 000 żydów obecnie ilość ich w Ghetto spadła do 11 czy 15 000. W tej trosce o wielkość „niemieckiego” Krakowa brakuje tylko jeszcze, by go ochrzczono na jakiś Hitlerburg, tak jak to uczyniono w Król. Polskiem w okręgu ciechanowskim, germanizując polskie nazwy Płocka, Mławy, Pułtuska, Ostrołęki etc.” 

Źródło: Niemcy w Krakowie / Dziennik 1.IX.1939 – 18.I.1945 (fragment) – Edward Kubalski, Wydawnictwo Austeria – Kraków · Budapeszt 2010

wtorek, 01 czerwca 2010

Wspomina Edward Kubalski: Czerwiec 1942 – „1.VI. Gdy się siedzi na rozkwitłych choć jakże podniszczonych i podeptanych plantach w słońcu – wydaje się na pozór, że życie płynie zwykłym torem – a tymczasem jego podziemny nurt z każdym dniem gorszy i wprost okropny. Szalejąca drożyzna tłuszczów, znowu żałosne klepsydry (w tym jedna kobieta) i to masowe wyrzucanie ludzi z ich siedzib – doprowadza do rozpaczy. Niemcom chodzi o to aby do sierpnia kiedy podobno będzie spis ludności, wyrzucić Polaków choć z połowę i wykazać większość niemieckich przybyszów. Chodzą pogłoski, że z biur i urzędów 40% sił pracujących zabiera się do Niemiec. Ludziska nie mają teraz gdzie chodzić, więc w święto czy w niedzielę ciągną czy to w stronę Bronowic, gdzie na Łobzowie niedaleko szkoły Kadetów rozłożyły się karuzele, to na Podgórze, gdzie pięknie i malowniczo rozszerzono park na Krzemionkach. Wracając stamtąd widziałem jak oddziały policji niem. otaczają Ghetto – i dziś z ul. Łobzowskiej wyjechały trzy pełne auta policyjne. Mówią, że chodzi o wyrzucanie żydów zwłaszcza niepracujących do 48 godzin. Mieszkania te miałyby służyć wysiedlonym w mieście Polakom.”


Ul. św. Krzyża


„Okazuje się, że wszystkie grunty niezabudowane od ul. Wybickiego zostały zajęte (jak świadczy odnośna tablica) i że służyć one mają pod budowę wielkich bloków mieszkalnych. Operacje te przeprowadza osobne niem. Tow. budowy – o ile znajdzie dostateczne materiały budowl. Naturalnie formę prawną zastąpiło tu brutalne zawłaszczenie. Dzisiejszą notatkę należy uzupełnić wiadomością o gigantycznym nalocie Anglików na Kolonię. Z soboty na niedzielę 1250 bombowców ang. konwojowanych przez 200 pościgowców – bombardowało przez pół godziny miasto. Oślepiające pożary i zniszczenia. Dymy widziane były aż w Holandii. Katedra oszczędzona. Gratulacje od komendy lotnictwa ameryk., które wybiera się ze swoim tysiącem na Berlin. Himmler zostaje mianowany szefem obrony P.L.”


Ul. Grodzka


„Co do Charkowa, to sądząc z komunikatów – obie strony donoszą, że walka skończona i otrąbują zwycięstwo – oczywiście „pyrhusowe” faktem jest, że Rosjanie zostali na swych pozycjach i front na Ukrainie się ustalił. Silniejszy napór niemiecki pod Rżewem i Kalininem. Heydrich ciężko ranny – pozostanie zdaje się sparaliżowany. Sprawców nie wykryto. Dotąd rozstrzelano 84 Czechów – a 200 profesorów i słuchaczy uniwersyteckich aresztowano. W walkach Japończyków z Chińczykami ci pierwsi, jak stwierdzono używają gazów trujących. Czyżby to była zapowiedź i dla innych państw osi. Potwierdza się wiadomość, że z Ghetta krakowskiego usuwają żydów, podobno w Lubelskie i z pakunkiem 10kg. Mówią, że tam na ich miejsce mają być przesiedleni mieszkańcy z Osiedla Oficerskiego. A może zaczną nam napychać Niemców ze zbombardowanych miast. Właścicielom ogródków i uprawiaczom działek mają zredukować karty żywnościowe.” 

Źródło: Niemcy w Krakowie / Dziennik 1.IX.1939 – 18.I.1945 (fragment) – Edward Kubalski, Wydawnictwo Austeria – Kraków · Budapeszt 2010

wtorek, 13 kwietnia 2010

 

„Tutaj śpią króle – mocarze,

Poigrał czas z ich potęgą,

W proch chrobre rozsypał twarze,

I pleśni opasał wstęgą,

A w ich zbutwiałej prawicy

Rdzewieje klinga szablicy”.

 

Edmund Wasilewski –„Katedra na Wawelu” fragment, 1841.

Źródło: „Gdzie miasto zaczarowane” Księga cytatów o Krakowie  –  Karolina Grodziska, Wydawnictwo Znak, Kraków 2003


Katedra Wawelska


W latach ubiegłych specjalnością Krakowa stały się uroczyste pogrzeby i obchody patriotyczne. Nie szczędzono sporych środków, aby takie uroczystości miały stosowną oprawę. Przybysze w większości byli zachwyceni pompą owych obrzędów. Lipiec 1869 roku odbił się echem w całej Polsce. A wszystko za sprawą powtórnego pogrzebu Kazimierza Wielkiego, którego prochy odkryto w tumbie odnawianego nagrobka królewskiego. Cała uroczystość miała miejsce 8 lipca, gromadząc liczne grono rodaków z Wielkopolski i Kongresówki. W przemarszu z kościoła Mariackiego na Wawel i w samej uroczystości pogrzebu uczestniczyli przedstawiciele wielu cechów i stowarzyszeń, często w strojach narodowych.  


Wawel


Wzgórze wawelskie stało się miejscem spoczynku wielu polskich władców. Zwiedzanie królewskich grobów najlepiej zacząć od krypty św.Leonarda. Wzniesiona w latach 1090 – 1117, jest jednym z najlepiej zachowanych wnętrz romańskich. W krypcie spoczywa zmarły w1696 roku Jan III Sobieski – pochowany 15 stycznia 1734 roku. Jego sarkofag jest fundacją Stanisława Augusta Poniatowskiego z okazji setnej rocznicy zwycięstwa pod Wiedniem. W styczniu 1676 roku w krypcie spoczął Michał Korybut Wiśniowiecki.


Wawel


19 października 1813 roku w nurtach Elstery pod Lipskiem dokonał żywota książę Józef Poniatowski. Uroczystości pogrzebowe miały miejsce  w dniach 22 – 23 lipca 1817 roku, a sam książę pochowany został w krypcie św. Leonarda, gdzie w roku 1830 sarkofag ufundowała mu siostra Maria Tyszkiewiczowa. Rok później, w czerwcu, ta sama krypta stała się miejscem wiecznego spoczynku Tadeusza Kościuszki, zmarłego 15 października 1817 roku w Szwajcarii w Solurze.


Wawel


Kilkaset lat wcześniej, 23 maja 1588 r.w osobnej krypcie pochowano Stefana Batorego, zmarłego w Grodnie 12 grudnia 1586 r. - w sarkofagu roboty złotników gdańskich. W innej z kolei krypcie spoczywa rodzina Władysława IV Wazy. Sarkofag króla jak również jego żony Cecylii Renaty wykonane ze złoconej miedzi - są przykładem złotnictwa toruńskiego. W tej samej krypcie spoczywają ich dzieci: królewicz Zygmunt Kazimierz Waza (zm. 1647) i królewna Anna Maria Izabela (zm. 1642).


Wawel


Alegoryczna dekoracja, przedstawiająca uśpione przez śmierć zmysły i duszę nieśmiertelną zdobią wykonany w Gdańsku królewski sarkofag Zygmunta II Augusta, pochowanego w krypcie Zygmuntowskiej. Tam też spoczywa Anna Jagiellonka zmarła w Warszawie (1596), pochowana w tym samym roku w listopadzie. Ta sama krypta kryje szczątki ostatniego syna Bony i Zygmunta I Starego – Olbrachta Jagiellończyka, zmarłego w czasie wypadku w lesie. Osobne miejsce ma tam również Anna Austriaczka, pierwsza żona Zygmunta III Wazy i jego syn Aleksander Karol Waza. Za romańskim murem zobaczyć można również sarkofagi: Augusta II Mocnego (pochowanego w 1734 r.) i królewny Anny Marii, córki Zygmunta III Wazy zmarłej w roku 1600. Pochowana jest tam również pierwsza żona Zygmunta I Starego – pochodząca z Siedmiogrodu Barbara Zapolya.


Katedra Wawelska


W sąsiedniej krypcie (pod kaplicą Zygmuntowską) spoczywa Zygmunt I Stary, pochowany razem ze zmarłym w niemowlęctwie synem Olbrachtem. Sarkofag zdobi medalion projektu Bartolommeo Berrecciego. Krypta Wazów kryje sarkofag Zygmunta III Wazy, zm. w kwietniu 1632 oraz Konstancji Austriaczki, drugiej żony Zygmunta III. Pochowani są tam również: kardynał Jan Albert Waza, Ludwika Maria Gonzaga – żona Jana Kazimierza, Jan Kazimierz Waza oraz królewicz Jan Zygmunt Waza – syn Ludwiki Marii Gonzagi i Jana Kazimierza.


Wawel


Ostatnia krypta, projektu A. Szyszko-Bohusza jest miejscem spoczynku marszałka Józefa Piłsudskiego. W podziemiach Katedry spoczywają również Adam Mickiewicz, którego zwłoki przywieziono do Krakowa z Montmorency. Marsz żałobny specjalnie na tę okazję skomponował Władysław Żeleński. Kondukt przeszedł ulicą Sławkowską do Rynku, następnie Grodzką na Wawel, a gdy trumna dotarła do katedry, niespodziewanie odezwał się piorun. Sarkofag dla poety projektował Sławomir Odrzywolski, a cała uroczystość odbyła się 4 lipca 1890 roku. W czerwcu roku 1927 w sarkofagu z czarnego marmuru (projektu A.Szyszko-Bohusza) spoczął na Wawelu Juliusz Słowacki. Prochy poety próbowano sprowadzić znacznie wcześniej, bo już w roku 1909, jednak sprzeciwił się temu ówczesny metropolita krakowski Jan Puzyna.   

Źródło: m.in. http://pl.wikipedia.org

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5