Pstrykam całkowicie amatorsko
Nikon D40 D5000 D200
N16-85 N35 N50 S10-20 S18-200



zBLOGowani.pl


Pisz swój dziennik w Internecie
sobota, 13 marca 2010

W Ogrodzie Botanicznym

W Ogrodzie Botanicznym


Zdarzyło się w Krakowie: ”Muzeum najstarszego w Polsce Ogrodu Botanicznego Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie (założonego w 1783 r.) związane jest ściśle z działalnością naukową i dydaktyczną krakowskiego ośrodka botanicznego. Zbiory zaczęto gromadzić pod koniec XVIII w. i w XIX i XX w. systematycznie je wzbogacano. W XX w. wiele okazów zgromadzono dzięki inicjatywie dyrektora Ogrodu Władysława Szafera (1886-1970), który urządził niewielką wystawę dydaktyczną dla studentów. Stała ekspozycja dla publiczności na parterze Collegium Śniadeckiego UJ (w dawnym mieszkaniu służbowym W.Szafera) została otwarta w 1983 r., z okazji 200-lecia Ogrodu Botanicznego. W 1994 r. w obrębie Ogrodu Botanicznego UJ utworzono osobną jednostkę: Muzeum Botaniczne i Pracownię Historii Botaniki im. J.Dyakowskiej, nazwaną dla upamiętnienia działalności Jadwigi Dyakowskiej (1905-1922), profesora UJ, paleobotanika i historyka botaniki. Obok dokumentacji i popularyzacji, Muzeum, jako jedna z nielicznych w świecie placówek, prowadzi badania nad historią botaniki.” 

Źródło: ulotka informacyjna Muzeum Botanicznego – Ogród Botaniczny, Instytut Botaniki UJ Kraków

czwartek, 11 marca 2010

Czekając na wiosnę


Zdarzyło się w Krakowie: w marcu1931 roku – 1 $ kosztował 8,89 – 8,91zł. 

Na podstawie: Kraków między wojnami – Czesław Brzoza, Towarzystwo Sympatyków Historii, Kraków 1998

 

W ostatniej ćwierci wieku XIX Kraków zaczął przekształcać się w nowoczesne miasto. Co prawda zarobki były tu stosunkowo niskie, a koszty utrzymania wysokie. Szczególnie drogie były mieszkania – miasto było otoczone wieńcem fortyfikacji, co hamowało rozwój budowlany. Droga była również żywność, obłożona podatkiem pośrednim – akcyzą. Sytuacja wywołała reakcję pracowników fizycznych i niższych urzędników, którzy szukali dróg zapobieżenia drożyźnie. Receptą było zrzeszanie się w ramach spółdzielni. Naturalna potrzeba poprawy warunków materialnych spowodowała powstawanie spółdzielni o profilu głównie spożywczym. Krakowskie Stowarzyszenie Konsumpcyjne Urzędników założone w sierpniu 1866 roku po rozpoczęciu działalności, zaczęło sprzedawanie członkom pieczywa pszennego i żytniego po cenach o 20% niższych od cen targowych. Według statutu celem tego stowarzyszenia było: „zakupno i dostarczanie członkom i uczestnikom przedmiotów domowego gospodarstwa po cenach najumiarkowańszych i w dobrych gatunkach”. Stowarzyszenie to, jak i wiele innych „spółdzielni” miało jednak krótki żywot. W trzech punktach miasta: w Sukiennicach, przy placu Szczepańskim i przy ul. Szczepańskiej – sprzedawano świeże pieczywo z piekarni Franciszka Scheurycha i to dwa razy dziennie. W październiku otwarto sklep z towarami spożywczymi i korzennymi. Mieścił się on w kamienicy Pod Trzema Lipkami przy ul.Mikołajskiej (nr 16). Sprzedawano tam cukier, mąkę, kaszę, świece, krochmal i inne towary, których asortyment stale rozszerzano. Na pozór doskonale rozwijająca się działalność natrafiła jednak na rozmaite trudności, zarówno gospodarcze jak i społeczno-polityczne. Na kilkadziesiąt lat rozwój spółdzielczości został zahamowany. Tłumaczyć to można słabością ekonomiczną miasta i różnymi innymi czynnikami. Podobną tendencję obserwujemy w całej Polsce.

Z początkiem XX wieku można zaobserwować powrót do wskrzeszenia działalności na zasadzie spółdzielni. Pierwsza Krakowska Spółdzielnia Spożywcza, Związek Katolickich Stowarzyszeń Rzemieślniczych i Robotników, Pierwsza Chrześcijańska Spółka Spożywcza w Krakowie – celem tych wszystkich (jak i innych) spółdzielni było dostarczenie swoim członkom artykułów spożywczych po niskich cenach. Ceny takie uzyskiwano poprzez sprowadzanie artykułów wprost od producentów lub uzyskiwanie ich z własnych wytwórni. Powstawać zaczęły spółdzielnie o innych, niż spożywcze profilach. W 1910 roku Związek Stowarzyszeń Zarobkowych i Gospodarczych wymienia już 44 spółdzielnie samych spożywców w Galicji. Jedna z największych – Spółka Spożywcza w roku 1912 ogłasza upadłość. Powodem jest brak fachowców, brak odpowiedniej kontroli i … intrygi wewnątrz zarządu.


Widok z kopca Kościuszki

Kraków - widok z kopca T. Kościuszki


A współcześnie? Spółdzielnie przetrwały. I to często w dobrej kondycji. Od stuleci ludzie usiłowali wspólnie realizować to, co w pojedynkę było niemożliwe. Organizowali się, by razem pracować, pomagać sobie wzajemnie i ryzykować wspólną działalnością. I pomimo tego, że nowe elity polityczne wykazują powszechny brak zrozumienia dla istoty spółdzielczego systemu gospodarowania, spółdzielnie – te rozumnie zarządzane – funkcjonują. Spółdzielczość w dniu dzisiejszym zostaje często sprowadzona do czystego biznesu – co tak naprawdę jest sprzeczne z jej istotą i zasadami. Spółdzielczość stanowi obecnie komponent społeczeństwa obywatelskiego i przyczynia się do budowy państwa przyjaznego dla ludzi, stanowiąc równocześnie szansę dla społecznej i zawodowej aktywności ich członków. Spółdzielnie dają również większe poczucie bezpieczeństwa i stabilizacji. Niestety są łatwym polem dla wszelakiej maści hochsztaplerów i karierowiczów, co ułatwia nomen omen sama struktura wyborów do rad nadzorczych czy zarządów, które często w imię własnych interesów dążą do zmiany formy własności, tłumacząc to tym, że już sama idea spółdzielczości jest przestarzała i nie do utrzymania. Chciwość i żądza władzy – towarzyszy człowiekowi od zarania. A spółdzielczość ma się dobrze i niech tak zostanie. To odpowiedź na zagrożenia egoistycznej ekonomii kapitalizmu. Spółdzielnie pracują na rzecz swoich członków i są partnerem dla samorządów lokalnych. Zasada jeden członek, jeden głos wymaga dialogu i rozumienia racji innych, a decyzje podejmowane są w sposób demokratyczny. Zasada zaś otwartego członkostwa wyklucza jakąkolwiek dyskryminację z powodu różnicy społecznej, politycznej, rasowej, religijnej czy też płci.


Widok z kopca Kościuszki

Kraków - widok z kopca T. Kościuszki

 

środa, 10 marca 2010

Drukarnia Związkowa przy ul. Mikołajskiej


Spółdzielczość – „dobrowolne zrzeszenie nieograniczonej liczby osób”. Taka definicja nie oddaje charakteru dzisiejszych spółdzielni. Członkowie spółdzielni nie muszą dysponować żadnym określonym przez prawo minimalnym kapitałem założycielskim – w odróżnieniu od spółek prawa handlowego. Zmiana liczby członków lub funduszu udziałowego jest wewnętrzną sprawą spółdzielni, realizowaną na poziomie jej zarządu lub rady nadzorczej. W przypadku podwyższenia kapitału zakładowego spółki akcyjnej trzeba dopełnić skomplikowanej procedury publicznej emisji akcji, a w przypadku spółek z o.o. nawet sprzedaż udziałów innej osobie musi być zgłoszona do Krajowego Rejestru Sądowego. Członek spółdzielni natomiast partycypuje w stratach spółdzielni, jednak tylko do wysokości wniesionego (lub deklarowanego) udziału. Za kolebkę ruchu spółdzielczego uważa się Anglię. Tam w miejscowości Rochdale w roku 1843 powołano do życia jedną z pierwszych spółdzielni – o profilu spożywczym. Spółdzielczość, przynajmniej ta wczesna, miała być alternatywą dla kapitalizmu. W Polsce najstarsza spółdzielnia powstała w Krakowie. Z końcem 1875 roku zrodziła się myśl założenia Drukarni Związkowej. Pierwsze zebranie, gdzie w sposób ogólny omówiono ideę założenia Drukarni Związkowej odbyło się w dniu 27 lutego 1876 roku w Szkole św. Barbary przy Małym Rynku. W dniu 26 marca tegoż roku odbyło się drugie posie­dzenie z udziałem kilkunastu drukarzy. W maju utworzono fundusz założycielski w kwocie 46 złotych reńskich. Rzecz nie była łatwa, bowiem w ustroju kapitalistycznym miało powstać przedsiębiorstwo składające się z udziałów członków, którzy przez ich wpłacenie stawali się założycielami i współudziałowcami. Walne Zgromadzenie członków wybierało Zarząd i Radę Nadzorczą, a najwyższym organem było Walne Zgromadzenie. Przed laty nazwa „spółdzielnia pracy" nie istniała - jednakże organizacja Drukarni Związkowej nie odbiegała wiele od obecnego układu organizacyjnego spółdzielczości pracy. Należy zatem odnotować fakt powstania w Krakowie i w Polsce pierwo­wzoru spółdzielni pracy pod nazwą: „Drukarnia Związkowa Stowarzyszenie Zarejestrowane z Nieograniczoną Poręką" .

niedziela, 07 marca 2010

Łabędzie nad Wisłą

Pora obiadu...


Zdarzyło się w Krakowie: Odpowiednie warunki klimatyczne spowodowały, że miejski odcinek Wisły w Krakowie stał się miejscem, gdzie można spotkać wiele gatunków ptaków, tych pospolitych jak i tych rzadziej widywanych. Wisła nie zawsze wyglądała tak jak teraz, już za Kazimierza Wielkiego zbudowano zaporę piętrzącą wodę na rzece, kierując jej część do drugiego koryta zwanego Małą Wisłą, a później Starą Wisłą.  Oddzielała ona Kazimierz od Stradomia, tworząc z pierwszej z dzielnic wyspę, do której prowadził drewniany most. Pierwsze prace regulacyjne przeprowadzono dopiero w latach 30-tych XIX wieku, skracając bieg rzeki w kilku miejscach pomiędzy Krakowem a Niepołomicami. Prace spowodowały erozję wgłębną – w ciągu dwudziestu lat lustro wody obniżyło się o 3,5m. W 1873 roku rada miejska podjęła decyzję o zasypaniu tego odcinka, co nastąpiło 6 lat później. Po II wojnie światowej rozpoczęła się intensywna rozbudowa miasta; zaczęły powstawać pierwsze stopnie wodne. Przegrodzenie nurtu Wisły licznymi stopniami wodnymi wpłynęło na ostateczny wygląd rzeki w obrębie miasta. Pomimo zanieczyszczenia wód – choć ostatnio sytuacja uległa w tej materii znacznej poprawie – 6-kilometrowy odcinek Wisły pomiędzy ujściem Rudawy, a ujściem Biełuchy tętni życiem wielu tysięcy ptaków. Najliczniejszym gatunkiem jest śmieszka, pojawiająca się w mieście na początku listopada. Spotkać można również mewę pospolitą i kaczkę krzyżówkę. Z rzadkich gatunków widziano krakwę, ogorzałkę, czernicę, głowienkę, cyraneczkę oraz samca mandarynki. Licznie reprezentowane są łabędzie. Masowo pojawia się łabędź niemy, widziano również pojedyncze osobniki łabędzia małego i krzykliwego. 

Na podstawie opracowania Szymona Wójcika (Małopolskie Towarzystwo Ornitologiczne) http://209.85.129.132/search?q=cache:4JhXOh9nqdwJ:www.okn.edu.pl/ekologia/ptaki.doc+dokarmianie+%C5%82ab%C4%99dzi+w+krakowie&cd=32&hl=pl&ct=clnk&gl=pl


Łabędź

 

Kościół Bożego Ciała


Zdarzyło się w Krakowie: Wnętrze kościoła zawdzięcza dzisiejszą ozdobną formę barokowi.  Architektoniczna prostota prezbiterium przypomina ascetyczne mury gotyku śląskiego. Na złożoną fakturę ścian nawy środkowej składają się białe i gładkie ciosy masywnych filarów oraz szarawy dziki kamień, układany ze swoistą starannością pomiędzy łukami arkad, aż do poziomego gzymsu.  Parafialny kościół wzniesiono w jednym z narożników rynku, tak jak w Krakowie, a fundatorem był Kazimierz Wielki (ok. roku 1340). Budową świątyni kierowali Czipserowie; Hincza, a później jego syn – Mikołaj.  Źródła wspominają również o mistrzu Piotrze, Macieju oraz cieśli Jerzym. Wspomniany został także niejaki Bohemus (roboty kamieniarskie) oraz Pieszko i Tomek (utwierdzanie dzwonów). W roku 1405 Władysław Jagiełło sprowadził z Kłodzka kanoników regularnych i osadził ich przy kościele. 

Na podstawie: Sztuka Krakowa – Tadeusz Dobrowolski, Wydawnictwo Literackie, Kraków 1964

sobota, 06 marca 2010

Widok z mostu Kotlarskiego

Widok z mostu Kotlarskiego


Zabłocie – usytuowane w dzielnicy Podgórze, w sąsiedztwie Wisły. W 1357 roku część obszaru wsi sprzedane zostało przez Kazimierza Wielkiego miastu Kazimierz. Od średniowiecza znajdował się tu port solny, w którym ładowano na statki sól kamienną wydobywaną w pobliskiej Wieliczce.

Przy ul. św. Wawrzyńca


Zdarzyło się w Krakowie: Ulica św. Wawrzyńca – nazwa ulicy kształtowała się stopniowo w drugiej połowie XIV wieku. Ta część miasta od początku było słabo zabudowana, a po najeździe szwedzkim opustoszała prawie zupełnie.  Do połowy XIX wieku w użyciu była forma: ulica Wawrzyniecka. Od XVI w. stanowiła częściowo granicę dzielnicy żydowskiej. Ulica pierwotnie sięgała do murów miejskich – czyli do skrzyżowania z obecną ulicą Dajwór. Wyprostowanie jej przebiegu i przedłużenie do ul. Starowiślnej miało miejsce w XIX wieku, zaś odcinek poza ul. Starowiślną powstał około roku 1909. 

Źródło: Nazwy ulic Krakowa – Elżbieta Supranowicz, Instytut Języka Polskiego, PAN Kraków 1995


Ul. św. Wawrzyńca

 

poniedziałek, 01 marca 2010

Natura

Natura.


Zdarzyło się w Krakowie:... Bogactwo naturalne było czynnikiem najważniejszym, który zwabił człowieka na tereny późniejszego Krakowa. Różnorodność tych bogactw naturalnych, rozmaitość gleby, złoża mineralne, fauna, glinki nakładające się na skały wapienne, las przeplatający się z polami uprawnymi, piaski sąsiadujące z żyznymi namuliskami – wszystko to pozwalało żyć myśliwym, rybakom, pasterzom i rolnikom. Przybysze z dalszych stron zwabiani byli słonymi źródłami, a w podmokłych łąkach kryła się ruda żelaza, nieco dalej można było dobywać ołów i srebro. Przy wiślanych brodach zaczęły wyrastać skupiska rzemieślnicze. Przyciągając nabywców, stały się z wolna targowiskami. Zaczęły powstawać karczmy, a po sól ściągali z daleka obcy przybysze. Wiślany szlak wodny przecinał się z lądowym szlakiem drożnym; pagórki i skałki, sterczące wśród podmokłych łąk dawały poczucie bezpieczeństwa. Na nich rozsiadły się najstarsze pomieszkania ludzkie. Przedlokacyjna osada krakowska przedstawiała się jako silne zagęszczenie luźnych osad skupionych na wyniosłościach terenowych w dolinie Wisły, bezpiecznych od wroga i powodzi.  

Na podstawie: Kraków/studia nad rozwojem miasta  –  praca zbiorowa pod redakcją Jana Dąbrowskiego, Wydawnictwo Literackie, Kraków 1957


Człowiek

Człowiek.

 

Ulica św. Jana


Zdarzyło się w Krakowie: Ulica św. Jana – przed lokacją miasta biegł tędy szlak handlowy, prowadzący z rejonu Rynku na północ. Szlak rozdzielał się później na drogę do Miechowa i do Sławkowa na Śląsk. Na końcu ulicy znajdowało się obniżenie terenu – być może trzęsawisko, dlatego w czasie budowy murów nie przewidziano w tym miejscu bramy. Ulicę zamykała kamienica, którą zwano „Pod Bażanty”. Kamienicę ową otrzymali w roku 1678 pijarzy i w latach 1718-1720 postawili w jej miejscu klasztor i kościół Przemienienia Pańskiego.

Źródło: Nazwy ulic Krakowa – Elżbieta Supranowicz, Instytut Języka Polskiego, PAN Kraków 1995