Pstrykam całkowicie amatorsko
Nikon D40 D5000 D200
N16-85 N35 N50 S10-20 S18-200



zBLOGowani.pl


Pisz swój dziennik w Internecie
niedziela, 24 stycznia 2010

 

Zdarzyło się w Krakowie:...w 1921 roku – według spisu ludności z tego właśnie roku w Krakowie mieszkało 183706 osób, nie licząc stacjonującego w mieście wojska. Pod względem ilości mieszkańców Kraków był na czwartym miejscu w kraju, po Warszawie, Łodzi i Lwowie. Za niedługo miał również ustąpić Poznaniowi. W latach 1921-1931 przyrost mieszkańców w Krakowie wyniósł tylko 19%. Było to stosunkowo mało, zważając na to, że w Warszawie było to 25%, w Łodzi 34%, we Lwowie 42%, a w Poznaniu aż 45%. Tempo przyrostu ludności w Krakowie zwiększyło się dopiero w latach trzydziestych.


Zima 2008

Styczeń 2008 r.


Podczas spisu ludności (1921) do narodowości polskiej przyznało się 154900 mieszkańców, co stanowiło 84,3%; do narodowości żydowskiej – 27000 (14,7%); do niemieckiej, ukraińskiej, rosyjskiej i in. – 1800 (1%). 136000 (74,2%) deklarowało wyznanie rzymskokatolickie, 45200 (24,6%) mojżeszowe, a 2200 (1,2%) inne, w tym między innymi: greckokatolickie, prawosławne i ewangelickie.


Zima 2008

Styczeń 2008 r.


Jako ciekawostkę warto przytoczyć wysokość zarobków. Zarobków większości, czyli robotników. Większość z nich (8512)  zarabiała 22-40zł tygodniowo, a 5652 przekroczyło 50zł na tydzień. Porównanie dochodów z cenami nie wyglądało korzystnie. W grudniu 1921 za kilogram chleba żytniego trzeba było zapłacić 47gr. Kilogram mąki pszennej kosztował 84gr, ryżu – 1,10zł, mięsa wołowego – 3,20zł, smalcu wieprzowego – 4,40zł, masła deserowego – 7,40zł, ziemniaków – 10gr, 100 kg węgla kosztowało 5,80zł, a m³ gazu 39gr. Para męskich butów była wydatkiem 50zł, a ich podzelowanie – 7zł.. Przejazd tramwajem – 25gr. Przy takich cenach podstawą żywienia większości robotniczych rodzin były ziemniaki. Nie wystarczało na opał, szczególnie gdy zima była ostra.  

Na podstawie: Dzieje Krakowa / Kraków w latach 1918 – 1939  – Tom 4 – pod redakcją Janiny Bieniarzówny i Jana Małeckiego Wydawnictwo Literackie Kraków 1997

sobota, 23 stycznia 2010

 

Niektóre z "cegiełek" ofiarodawców z Warszawy, którzy wspomogli finansowo odbudowę Wawelu.

Cegiełka w murze przy wejściu na Wawel

Cegiełka w murze przy wejściu na Wawel

Cegiełka w murze przy wejściu na Wawel

Cegiełka w murze przy wejściu na Wawel

Cegiełka w murze przy wejściu na Wawel

Cegiełka w murze przy wejściu na Wawel

Cegiełka w murze przy wejściu na Wawel

Cegiełka w murze przy wejściu na Wawel

Cegiełka w murze przy wejściu na Wawel

Cegiełka w murze przy wejściu na Wawel

Cegiełka w murze przy wejściu na Wawel

Cegiełka w murze przy wejściu na Wawel

Cegiełka w murze przy wejściu na Wawel

Cegiełka w murze przy wejściu na Wawel

Cegiełka w murze przy wejściu na Wawel


Wejście na Wawel


Zdarzyło się w Krakowie:...od 1921 roku – na murze przy wejściu na Wawel umieszczano „cegiełki wawelskie” z nazwiskami (nazwami)  hojniejszych ofiarodawców wspomagających odbudowę zamku. Zewnętrzne elewacje oraz wnętrza odnawiano pod kierownictwem Adolfa Szyszko-Bohusza; z różnych źródeł muzealnych gromadzono wyposażenie sal, wykonano malowidła stropowe oraz urządzono reprezentacyjne wejście od strony ul. Kanoniczej wraz z bramą Herbową. Odrestaurowano także Kurzą Stopkę. Z Rosji odzyskano arrasy Zygmunta Augusta, które wróciły do komnat. Odzyskano częściowo „głowy” z Sali Poselskiej. W katedrze odnawiano i przebudowywano krypty grobowe oraz urządzano nową kryptę pod wieżą Srebrnych Dzwonów, do której osobne wejście z zewnątrz wyposażono w baldachim wsparty na kolumnach z malachitu.  

Na podstawie: Dzieje Krakowa / Kraków w latach 1918 – 1939  – Tom 4 – pod redakcją Janiny Bieniarzówny i Jana Małeckiego Wydawnictwo Literackie Kraków 1997

piątek, 22 stycznia 2010

W krakowskim ZOO


 Zdarzyło się w Krakowie: w roku 1897 – ukazuje się Kuchnia higieniczna ze szczególnym uwzględnieniem potrzeb chorych – autorstwa prof. Walerego Jaworskiego i jego żony Emy. Książka propaguje zdrowe odżywianie i ukaże się również w Wiedniu i Lipsku. Autorzy zwracają uwagę na korzyści płynące z picia wód mineralnych. Są z resztą zwolennikami ich przemysłowej produkcji. Pani profesorowa namawia również do jedzenia żab. Twierdzi, że są one bardzo zdrowe i mogłyby być spożywane na wsi „gdyby nie niczym nieusprawiedliwione uprzedzenie ludności nie stało na przeszkodzie w spożywaniu takowych”. 

Źródło: Madame, wkładamy dziecko z powrotem! – Katarzyna Siwiec, Mieczysław Czuma, Leszek Mazan, Oficyna Wydawnicza Anabasis, Kraków 2009

 

czwartek, 21 stycznia 2010

Collegium Maius


Zdarzyło się w Krakowie: w roku 1417 – do sieni kamienicy należącej do ławnika Piotra Kalderberga kilku studentów wciąga swojego kolegę – Jakuba z Gniezna. Zadzierają mu rewerendę (sutannę) i skrupulatnie zaczynają badać szczegóły anatomiczne. Wybucha skandal. Okazuje się, że student Jakub jest odmiennej płci. Jest to najwcześniejsza sensacja związana z uniwersytetem. W XV wieku dziewczętom nie było wolno studiować, pierwsze indeksy kobiety otrzymały prawdopodobnie pod koniec wieku XIX. Dziewczyna podająca się za Jakuba, podejmując w tych czasach samotną wyprawę z Gniezna do odległego Krakowa, musiała mieć charakter i sporo odwagi. Nawojka, bo tak nazywa się dziewczyna, mieszka (prawdopodobnie) w bursie w osobnym pokoju i jest pilnym studentem. Studenci żądają oddania Nawojki pod sąd rektorski. W owym czasie funkcję rektora pełni Mikołaj Sołtys. Rektor bada sprawę dokładnie, czy dziewczyna nie wniosła do bursy zgorszenia. Jeśli okazałoby się, że prowadziła się jak wszetecznica, rektor musiałby kazać wyświęcić ją z miasta. Zeznania kolegów potwierdzają jednak, że dziewczyna prowadzi się wzorowo. Nawojka idzie do klasztoru, gdzie zajmuje się prowadzeniem szkółki nowicjackiej. W XV wieku nie ma innego miejsca dla kobiety chcącej zajmować się nauką.  

Źródło: Collegium Maius i jego lokatorzy – Janusz Roszko, KAW Kraków 1983


Dziedziniec Collegium Maius


Triquetrum - Collegium Maius

 

środa, 20 stycznia 2010

Dworzec Główny PKP


Zdarzyło się w Krakowie: Od 1847 roku miasto posiadało kolejowe połączenie ze światem. Po Galicji przemieszczano się tzw. cesarskimi gościńcami, czyli drogami bitymi z tłucznia, które budowane były i utrzymywane przez Lwowskie Namiestnictwo. Pierwsza linia kolejowa uruchomiona została do Mysłowic. Jednakże dzięki Uprzywilejowanej Kolei Północnej Cesarza Ferdynanda I, która sięgała do Bohumina na Śląsku Cieszyńskim, Kraków uzyskał połączenie z Wiedniem i Wrocławiem, a także z Berlinem. Do pewnego czasu pociągi kursowały tylko  w dzień. Podróż z Warszawy trwała 14 godzin, co i tak było stanowiło niewiele, ponieważ początkowo na tej trasie podróżni zmuszeni byli do noclegu na granicy, co wydłużało podróż do 26 godzin.


Dworzec Główny PKP


W roku 1866 z krakowskiego dworca dwa razy dziennie odchodziły pociągi do Lwowa, Warszawy i Wrocławia; do Wiednia zaś odchodził pociąg ranny i popołudniowy. Tabor austriacki składał się z wagonów podzielonych na cztery klasy. Najpopularniejsza była klasa trzecia, służyła żołnierzom i podróżnym miejskim, z drugiej klasy korzystali często oficerowie; pierwszą natomiast jeździli wysocy urzędnicy. Natomiast czwartą klasą podróżowało chłopstwo w pociągach lokalnych.


Widok na Dworzec Główny PKP

 

wtorek, 19 stycznia 2010

Starowiślna


Wspominają o Krakowie – Bolesław Drobner: „Dzielnica Kazimierz była pełna rozgwaru, krzyków, hałasu. Ulice były zawsze pełne ludzi. Przed domami wysiadywały rodziny całe. Jedynie w dnie świąteczne nabierała ta dzielnica nadzwyczaj uroczystego wyglądu. Wszyscy schludnie ubrani, mężczyźni wszyscy w długich płaszczach („jipice”), na głowie nosili piękne futrzane czapki. Sobota wyglądała uroczyście. Zwykłe dnie strasznie”.  

Źródło: To już tak dawno fragment ze zbioru Kopiec wspomnień – Bolesław Drobner, Wydawnictwo Literackie, Kraków 1964


Św. Wawrzyńca

 

 

Wiesz, co ci powiem Hinia? 
Że nie ma to jak dynia! 
Rumiana po pysku 
Nie ma w środku ogryzków 
Tylko od deski do deski 
Peski! 
 
I z tej to właśnie przyczyny 
My Hinia ta dynię taszczymy 
Dla pesek, bo peska 
To strawa niebieska 
Dla człeka, robaka 
I ptaka 

Dynia

Bo widzisz w tym świecie niestałym 
Trza się umieć cieszyć małym 
Jak dużo ma człowiek 
Mąci mu się w głowie 
I mogą nadwątlić mu zdrowie 
 
Więc ty mi nie marudź, Hinia 
Ty turlaj, bo to jest dynia 
A ten, co ma dynię 
To z dynią nie zginie 
Tylko jak statek 
Opływa w dostatek 
 
Więc to se pamiętaj, Hinia 
Że nie ma to jak dynia! 
Rumiana po pysku 
Nie ma żadnych ogrysków 
Ino od deski do deski 
Peski!
 

Peski – słowa: Jan Wołek, muzyka i wykonanie: Janusz Grzywacz

Źródło: http://www.janwolek.com

poniedziałek, 18 stycznia 2010

 

Pisali o Krakowie: … „Tego lata poniosło mnie z Paryża bardzo daleko – do Krakowa. Prawie Rosja! I Żydzi przypominają rosyjskich, i do rosyjskiej granicy 8 wiorst (koleją z Granicy  ze 2 godziny, z Warszawy 9 godzin), baby bose, w jaskrawych kieckach – zupełnie jak w Rosji”. 

Włodzimierz Iljicz Lenin w liście do matki Marii Aleksandrowny, 1 lipca 1912.


Wawel


„Historia Krakowa, którego nazwa wywodzi się od legendarnego bohatera Wikingów – Krakusa i zdradza jego germańskie pochodzenie, odzwierciedla wielowiekową konstruktywną pracę niemiecką na Wschodzie”. 

K. Baedeker, Das Generalgouvernement, 1943.  

Źródło: „Gdzie miasto zaczarowane” Księga cytatów o Krakowie  –  Karolina Grodziska, Wydawnictwo Znak, Kraków 2003

niedziela, 17 stycznia 2010

Ulica Grodzka


Zdarzyło się w Krakowie: Ulica Grodzka – jedna z najstarszych w mieście dróg, która łączyła zamek królewski (gród) z podgrodziem, zwanym później Okołem. Obecną ulicą Grodzką biegły dwa szlaki handlowe, rozchodzące się na ówczesnym placu targowym (obecnie placu św.Marii Magdaleny). Pierwszy, starszy biegł na Morawy i do Czech – poprzez ul.Kanoniczą do przeprawy na Wiśle pod Wawelem; drugi szlak to tzw. droga solna, prowadził do Wieliczki i Bochni, a później dalej na Węgry.

Źródło: Nazwy ulic Krakowa – Elżbieta Supranowicz, Instytut Języka Polskiego, PAN Kraków 1995


Ulica Grodzka - widok od strony Rynku Głównego

 

Tagi: kraków ulice
17:39, tartuffe , Kraków
Link Komentarze (3) »

Ulica Basztowa


Zdarzyło się w Krakowie: Ulica Basztowa jest fragmentem dawnej średniowiecznej drogi, obiegającej miasto na zewnątrz murów. W 1505 roku Aleksander Jagiellończyk w związku z grożącym najazdem tatarskim nakazał specjalnym dokumentem uporządkować otoczenie miasta i zburzyć część domów poza murami miejskimi. Z początkiem XIX w. prawie całą ulicę wokół murów nazywano ulicą Podwale lub Wałową (Wallgasse). Część pomiędzy dzisiejszym Rynkiem Kleparskim i placem Matejki, to Targ Zbożowy. Handlowano tam wtedy zbożem. 

Źródło: Nazwy ulic Krakowa – Elżbieta Supranowicz, Instytut Języka Polskiego, PAN Kraków 1995

Tagi: kraków ulice
15:02, tartuffe , Kraków
Link Komentarze (3) »