Pstrykam całkowicie amatorsko
Nikon D40 D5000 D200
N16-85 N35 N50 S10-20 S18-200



zBLOGowani.pl


Pisz swój dziennik w Internecie
niedziela, 31 maja 2009

Zegar w Collegium Maius

Dziedziniec Collegium Maius – zegar uruchamiany jest w godzinach: 9.00, 11.00, 13.00, 15.00, 17.00.


Zdarzyło się w Krakowie: z 1465 roku –  pochodzi wiadomość o naprawie zegara „znacznych rozmiarów”. Obecny zegar jest już czwartą konstrukcją w dziejach Collegium Maius. Zniszczony  w roku 1492 przez pożar, odbudowany dzięki staraniom władz Akademii i królowej Elżbiety Rakuszanki, zegar wskazywał czas przez kolejnych kilkadziesiąt lat. Trzecią fundację zegara stanowiła w roku 1522 dotacja profesora i dobrodzieja Akademii Krakowskiej Macieja z Miechowa. Powstał wówczas zegar niezwykły, w którym symbole słońca i księżyca poruszały się wraz z mechanizmem. Nieznane są okoliczności, w których zegar przestał działać. Zegar współczesny uruchomiono 30 września 2000 roku. System komputerowy uruchamia pochód postaci historycznych i towarzyszący mu motyw muzyczny, który jest fragmentem „muzyki” dworskiej z tabulatury Jana z Lublina, datowany na połowę XVI wieku i instrumentalną wersję pieśni akademickiej Gaudeamus Igitur. W orszaku poruszają się figury osób związanych z dziejami Akademii Krakowskiej: pedel, królowa Jadwiga, król Władysław Jagiełło, św. Jan z Kęt, Hugon Kołłataj i rektor Stanisław ze Skalbmierza.
Twórcą rzeźb, wykonanych w późnych latach 50-tych XX wieku, jest rzeźbiarz ludowy Władysław Kozyra.

 

Źródło: http://www.maius.uj.edu.pl/

czwartek, 28 maja 2009

Ul. Kanonicza


Zdarzyło się w Krakowie:... w 1455 roku –  pożar strawił domy na ul.Kanoniczej.

  

Źródło: Przewodnik po zabytkach Krakowa – Urbs celeberrima – Michał Rożek, Wydawnictwo WAM 2006

Dwie wieże


Zdarzyło się w Krakowie:...w roku 1902 –  gmina miejska podjęła remont Hejnalicy. Remont poprzedzony został sporem o to, kto ma finansować przedsięwzięcie, gdyż wieża przez wieki używana była przez miasto jako miejska strażnica alarmowa. Odnowiono najpierw najwyższą ceglaną kondygnację (ośmiobok), a w latach 1911-1914 niższe piętra oraz wieńczący całość gotycki hełm, z wieżyczkami, chorągiewkami i koroną. Kierownikiem prac był architekt i historyk architektury Jan Sas Zubrzycki.

   

Źródło: Rynek Główny w Krakowie – Waldemar Komorowski i Aldona Sudacka, Ossolineum, Wrocław 2008
środa, 27 maja 2009

Ul. Mikołajska


Zdarzyło się w Krakowie:... w 1907 roku –  do specjalnie wybudowanego budynku przy ul. Mikołajskiej 13 przeniesiona została Drukarnia Związkowa, mająca do tego czasu siedzibę na rogu ulic: św.Jana i św.Tomasza (w Hotelu Saskim).

    

Źródło: http://baza.archiwa.gov.pl/sezam/sezam.php 

poniedziałek, 25 maja 2009

 

Zdarzyło się w Krakowie:...w maju 1939 roku –  „Sekcja do walki z demoralizacją (ul.Sienna5) zwróciła się przed niedawnym czasem do Starostwa Grodzkiego w Krakowie w sprawie zwalczania środków antykoncepcyjnych. Starostwo Grodzkie zajęło się tą sprawą energicznie i w przeciągu krótkiego czasu wykryło źródło produkcji tychże. Przy tej okazji skonfiskowano na miejscu kilkaset sztuk towaru, a winnych oddano sądowi do ukarania. Jak więc widzimy, akcja dała poważne rezultaty i źródło demoralizacji zostało usunięte. Należy jeszcze obecnie podjąć energiczną walkę ze skutkami. Przede wszystkim więc należy w dalszym ciągu bezwzględnie walczyć o usunięcie reklam środków antykoncepcyjnych z wystaw w aptekach, drogeriach i perfumeriach, jako siejących demoralizację”. (GN-127,s.9)

  

Źródło: Kraków między wojnami – Czesław Brzoza, Towarzystwo Sympatyków Historii, Kraków 1998

  

  

***
 
sobota, 23 maja 2009

U zbiegu ulic: Józefa Wybickiego, Doktora Twardego i Bratysławskiej

U zbiegu ulic: Józefa Wybickiego, Doktora Twardego i Bratysławskiej.


Zdarzyło się w Krakowie:...w maju 1937 roku –  w artykule Bolączki ulic krakowskich napisano: „Jeśli chodzi o naprawianie i asfaltowanie ulic Krakowa to kolejność wykonywania tych robót nie zawsze jest uzasadniona. Gdzieniegdzie na ulicach jeszcze nie urządzonych napotkać można kawałki asfaltu, wiodące do jednego domu, za którym rozciągają się istne bagna. Zapomina się natomiast o ulicach śródmieścia. Ul.Długa i dojazd do szpitala Ubezpieczalni przy ul.Prądnickiej są w stanie fatalnym. Ta drogą wyboistą przewozi się raz po raz każdego dnia ciężko chorych samochodami sanitarnymi. Chorzy, mimo najlepszej nawet konstrukcji wozów sanitarnych i przystosowania ich do takich przewózek, podrzucani na wybojach cierpią nieraz bardzo, a niejednokrotnie taka przewózka, może znacznie pogorszyć stan chorego”.(IKC-123,s.15)

 

Źródło: Kraków między wojnami – Czesław Brzoza, Towarzystwo Sympatyków Historii, Kraków 1998

Dzwonek za konających przy ul. Reformackiej

„DZWONEK ZA KONAIĄCYCH Z ODPUSTEM CZTERDZIESTODNIOWYM OD STOLICE SWIETEY RZYMSKIEY APOSTOLSKIEY POZWOLONYM WYSTAWIONY R.P. 1750”.

    

„Towarzyszyły one godzinie konania. By skrócić straszliwe nieraz męki konania, nie tylko zanoszono przy łożu umierającego modły do Boga; istniał zwyczaj dzwonienia w niewielki dzwoneczek, wiszący kiedyś przy każdym kościele, tak parafialnym, jak zakonnym. Nazywano go dzwonkiem „za konających”. Ta bowiem ciężka chwila, kończąca człowieczy żywot, jest nader często dies magna et amara valde – dniem ciężkim i pełnym męczarni. Wzywano wówczas patrona konających, św.Dyzmę, dobrego łotra, który zawisł na krzyżu po prawicy Zbawiciela, a któremu Ten przyrzekł: „Zaprawdę powiadam ci: Dziś ze mną będziesz w raju” (Łk 23, 43).Lud powiadał – „o święty Dyzmo, łotrze pokutujący, najwyborniejszy patronie, bądź mi opiekunem, kiedy konający biedzić się będzie przy zgonie”. I wówczas, gdy kto pasował się ze śmiercią długo, posyłano do najbliższego kościoła z błagalną prośbą o zadzwonienie w ów mały dzwoneczek „za konających”.Rozlegał się wówczas delikatny, smętny głos dzwonka, pociąganego za sznurek czy rzemień przez zakrystianina, bądź braciszka zakonnego. Na głos dzwonka przechodnie odmawiali Anioł Pański (…) Gdy ustawał głos tego dzwonka, głęboko kiedyś wierzono, że jego jękliwy ton pozwolił konającemu zakończyć męczarnie, a jego dusza stawała już na sąd boski.Dzwonienie za konających Stolica Apostolska obdarzyła czterdziestodniowym odpustem dla tych, którzy odpowiadając na dźwięk dzwonu, modlić się będą o lekkie skonanie dla innych. Dzwonienie za konających – o czym wiadomo ze źródeł – było już praktykowane w Norymberdze w XV stuleciu i stamtąd obyczaj ten przeniósł się do naszego kraju. W Krakowie praktykowano go jeszcze w okresie dwudziestolecia międzywojennego w XX wieku.Jeszcze do dzisiaj zachowały się dzwonki za konających, zawieszone przy kościołach Dominikanów, Mariackim, św.Floriana (w tym przypadku przetrwało jedynie wiązanie) i u Reformatów. Umieszczone w miejscu przystępnym dla przechodnia, co umożliwiało ongiś szybkie dzwonienie, wiszą przeważnie na ścianie kościelnej, najczęściej pozbawione już sznura czy paska rzemiennego. Zapomniano także o ich skutecznym działaniu”.

  Michał Rożek – „Sekrety Krakowa” Wydawnictwo WAM 2008

  

Ul. Reformacka

 


Zdarzyło się w Krakowie:... w 1625 roku –  osiedlili się w Krakowie Reformaci (boczna linia zakonu franciszkańskiego). Mieszkali na Garbarach, poza murami miejskimi.

 

Źródło: Przewodnik po zabytkach Krakowa – Urbs celeberrima – Michał Rożek, Wydawnictwo WAM 2006 
czwartek, 21 maja 2009

Wyjazd na ul. Wawrzyńca ze starej zajezdni

Wyjazd na ul. Wawrzyńca z wyremontowanej starej zajezdni. Obiekt wchodzi w skład kompleksu Muzeum Inżynierii Miejskiej i ma służyć jako przestrzeń ekspozycyjna, a także jako miejsce wydarzeń artystycznych.

Zajezdnia powstała pod koniec XIX stulecia, a jej drewniana architektura z ceglanym wypełnieniem jest rzadkością.


Zdarzyło się w Krakowie:...w 1882 roku –  oddano do użytku linię „konnej kolei żelaznej zwanej tramwajem” na trasie dworzec główny – most Podgórski, o długości 2,8km. Jazda na tej trasie podzielonej na 3 sekcje trwała 18 minut. Tramwaj odjeżdżający co 14 minut zatrzymywał się na 11 przystankach: dworzec kolejowy, Barbakan, hotel Pod Różą przy ul.Floriańskiej, Rynek u wylotu ul.Siennej, magistrat, kościół św.Piotra, poczta główna (wówczas przy ul.Grodzkiej 60), ul.Stradom koło kościoła Misjonarzy, ul.Dietla, wylot ul.Skałecznej, most Podgórski. Wagony podzielone były na klasę pierwszą i drugą, cena biletu za jedną sekcję kosztowała odpowiednio 8 i 6 centów, dzieci do 130cm wzrostu płaciły połowę.

  

Źródło: Dzieje Krakowa / Kraków w latach 1796 - 1918 – Tom 3  Janina Bieniarzówna i Jan M.Małecki, Wydawnictwo Literackie Kraków 1985

  

 

wtorek, 19 maja 2009

Dorożka, która nie jest dorożką

Krakowskie dorożki wzbudzają we mnie mieszane uczucia. Na ten temat więcej u montecengio...


Zdarzyło się w Krakowie:...w maju 1919 roku –  „Bezczelność fiakrów krakowskich przechodzi wszelkie granice przyzwoitości. Za jazdę w dzień jednej osoby z ręcznym kuferkiem z ul.Sławkowskiej na dworzec, policzył sobie dorożkarz 20 koron. Według taryfy za taką jazdę należy się 4 korony. Toteż jazda dorożką dostępna jest głównie paskarzom, płacącym każdą cenę”. (IKC-119,s.7)

Źródło: Kraków między wojnami – Czesław Brzoza, Towarzystwo Sympatyków Historii, Kraków 1998
poniedziałek, 18 maja 2009

W Parku Jordana

Park Jordana


Zdarzyło się w Krakowie:...w 1922 roku –  z obwieszczenia magistratu: „Ze względu na przyzwoitość zakazuje Magistrat kąpać się bez ubrania kąpielowego. Nie stosujący się do powyższych przepisów ulegną karze grzywny, względnie karze aresztu”. (DR,59)

Źródło: Kraków między wojnami – Czesław Brzoza, Towarzystwo Sympatyków Historii, Kraków 1998
21:31, tartuffe , Kraków
Link Komentarze (6) »
 
1 , 2 , 3 , 4