Pstrykam całkowicie amatorsko
Nikon D40 D5000 D200
N16-85 N35 N50 S10-20 S18-200



zBLOGowani.pl


Pisz swój dziennik w Internecie
niedziela, 28 lutego 2010

Mały Rynek


Zdarzyło się w Krakowie: „Plac znacznej wielkości, leżący w tyle kościoła Panny Maryi i kaplicy św.Barbary (niegdyś OO.Jezuitów, przy której to kaplicy mieli i obszerne kollegium, stojące dotąd na rogu ulicy Siennej), zwał się Wendetą, a w czasach teraźniejszych zwie się Mały Rynek. Na tym placu istniały jatki rzeźnicze w liczbie kilkadziesiąt, w dwa rzędy przez całą długość tego placu zbudowane. Były one, jak je pamiętam, ze wszystkiem zbutwiałe i przez swój wiek obaleniem się grożące”.


Mały Rynek


„W czasie lata powstawał z nich fetor i ciężko było około nich przechodzić. Tę usuwając niedogodność z pośród miasta, senat Rzeczypospolitej nowe jatki rzeźnicze w tyle kościoła św.Trójcy, jak opiewa napis nad środkowemi do tychże drzwiami (od strony plantacyi): „Senat i lud krakowski wystawił” (pod herbem miasta Krakowa w kamieniu) [Po zgorzeniu ich w roku 1851 magistrat miasta Krakowa na nowo je zbudował – a raczej pozostałości dawnych jatek wyreparował i cynkiem nakrył. Było ich wszystkich jedną długą linią idących 40. Napis, o którym mówię, wówczas wyjęto.];i dawne jatki drewniane zburzono a przez to piękny odkrył się widok a byłby jeszcze piękniejszy, gdyby można obalić wązką kamieniczkę w tyle kościoła Panny Maryi stojącą, w której mieszkają wikaryusze tego kościoła; pięknieby się przyozdobił przez to wielki rynek krakowski, a nawet i wspaniała świątynia Panny Maryi wystąpiłaby na widok w całej swej okazałości. Są to moje pia vota, które mniemam, że kiedyś ziszczone będą”. 

Źródło: fragmenty – Topografia dawnego Krakowa – Ambroży Grabowski, Wydawnictwo Jagiellonia S.A. 2008


Mały Rynek

 

czwartek, 25 lutego 2010

Kazimierz - ul. Józefa


Zdarzyło się w Krakowie: Ulica Józefa – przed lokacją Kazimierza, we wczesnym średniowieczu, w miejscu dzisiejszej ulicy była droga łącząca wieś Bawół ze Skałką – prawdopodobnie wymoszczona drewnem. Teren Kazimierza był wówczas w dużej części bagnisty i wilgotny, droga biegła grzbietem niewielkiej wyniosłości wśród mokradeł. Podczas lokowania miasta w miejscu drogi wytyczono ulicę, której nazwa w źródłach pisanych pojawia się pod koniec XIV wieku jako ulica… Sukiennicza. Już w 1369 roku potwierdzone zostało, że okolicę tę zamieszkiwali sukiennicy

Źródło: Nazwy ulic Krakowa – Elżbieta Supranowicz, Instytut Języka Polskiego, PAN Kraków 1995

 

Z przymrużeniem oka


Zdarzyło się w Krakowie: w styczniu 1919 roku wprowadzono do obiegu austriackie znaczki pocztowe z nadrukiem „Poczta Polska”. 

Źródło:  http://pl.wikipedia.org/wiki/Kalendarium_historii_Krakowa

17:59, tartuffe
Link Komentarze (5) »
wtorek, 23 lutego 2010

Osobliwość z Rynku

Jedna z osobliwości na krakowskim Rynku - moja córka nazywa go "Szalonym Kapelusznikiem".


Zdarzyło się w Krakowie:...”Rynek stanowił nie tylko miejsce handlu czy załatwiania spraw urzędowych na ratuszu, ale również dosłownie forum wymiany myśli i plotek, tło dla przedsięwzięć i zachowań szlachetnych, zwykłych i niegodziwych. Tu przemawiali wędrowni kaznodzieje, występowali kuglarze. Tu można było się posilić tanio i szybko, (…) także wypić piwa w ratuszowej piwnicy Świdnickiej (…) Tu można było uzyskać poradę w sprawach mniej lub więcej ważnych, jak szukał jej Stańczyk w urojonym bólu zęba (epizod utrwalony w obrazie Jana Matejki z 1856). Tu w handlowym tłumie grasowały rzezimieszki, a wystawiane wspaniałe towary i umiejętności perswazyjne kupców powodowały, że można było odejść od stoisk z pustą kiesą. Nie na darmo Marcin Bielski przestrzegał: Pójdzieszli do owej pięknej Sukiennice, tam też prędko wywrócą twój mieszek na nice. Konkurencja o miejsce i klienta powodowała niesnaski i awantury („gomony”) wśród przekupek. Anonimowe rymy sowizdrzalskie z XVII w. wzmiankują o uciesze, że się napatrzą z kamienic, kiedy baby na rynku będą się stołkami prać”. 

Źródło: Rynek Główny w Krakowie – Waldemar Komorowski i Aldona Sudacka, Ossolineum, Wrocław 2008

niedziela, 21 lutego 2010

Zima nad Wisłą

Wszędzie zima. Więc i tu nie mogło jej zabraknąć;)


Zdarzyło się w Krakowie: w lutym 1929 roku – 11 lutego na peryferiach mróz dochodził do -40ºC. Zawieszono naukę w szkołach. 

Na podstawie: Kraków między wojnami – Czesław Brzoza, Towarzystwo Sympatyków Historii, Kraków 1998

 

Zdarzyło się w Krakowie: Pod opieką zakonu kanoników regularnych laterańskich przy kościele Bożego Ciała na Kazimierzu znajduje się obraz Madonny z Dzieciątkiem, który według de Nigra Valle jest terribilis demonibus i ma właściwości odstraszania demonów. Wspomniany autor pisze, że z wielu ludzi dzięki temu obrazowi wypędzono niezliczoną ilość diabłów. Opisy opętanych znajdujemy w popularnej w swoim czasie książce Benedykta Chmielowskiego Nowe Ateny, w której czytamy: „czart, gdy w człeka wstępuje, ma do niego ingres którędykolwiek, najczęściej jednak przez usta et per secessum i tymiż ustami wychodzi miejscami. Jeśli wstępuje w człeka, tedy jest albo w całym ciele, albo w części której, najbardziej w sercu; i wtedy przez organa jego wewnętrzne mówi różnymi językami; wtedy człeka napędza na ogień, na wodę, na przepaść; wtedy się kaliczy opętany, wszystko szarpie na sobie”.


Teren kościoła Bożego Ciała - Kazimierz


Chmielowski podaje też charakterystyczne cechy opętanego, wymieniając aż dwadzieścia cztery punkty, obejmujące wykroczenia poza przyjęte normy społeczne. Niektóre z nich brzmią niepokojąco uniwersalnie i ponadczasowo, jak np.: „Na pytania hardo odpowiadają. Spytani często, choć przymuszani, gadać nie chcą” lub „Czasem nad miarę dyskursują, ale nie wiedzieć, co by to był za dyskurs”. Tak naprawdę każdemu można było wmówić opętanie, bowiem katalog znaków i gestów był na tyle obszerny, że wszyscy mogli popaść w rzekome związki z diabłem. Wystarczyło: „Jeśliby koźlęciny przez 30 dni jeść nie chciał”, „Jeśli ma oczy straszne, członki słabe” lub „Niektórych głowa dziwnie ciąży” albo „Sen mają cudownie twardy i jakby byli bez zmysłów, często prezentują”.


Wejście od strony ul. św. Wawrzyńca


Wspomniany wcześniej obraz według klasztornej tradycji pochodzić ma z Rudnika (Roudnicy) z diecezji praskiej. Podobno w czasie wojen husyckich zakonnicy w obawie przed zbeszczeszczeniem wizerunku Maryjnego przywieźli go do Krakowa. Prepozyt Grzegorz kazał obraz oprawić, a ramę ozdobić relikwiami i wystawiać tylko w najważniejsze święta. Wizerunek służył przy egzorcyzmach; palono wtedy świece, kadzidła, kropiono wodą święconą i przykładano do opętanego relikwie i cudowny obraz. Egzorcyzmy przeprowadzano co najmniej trzy razy w tygodniu i wierzono, że po takiej kuracji diabeł opuści opętanego na dobre. 

Źródło: Michał Rożek: Mitologia Krakowa – Salwator, Kraków 2009, Sekrety Krakowa – Wydawnictwo WAM 2003


Kościół Bożego Ciała


sobota, 20 lutego 2010


„Korzystne położenie geograficzne, obecność wapiennych wzgórz i jaskiń jurajskich oraz wielka i wygodna arteria komunikacyjna w postaci Wisły stały się w epoce kamiennej przyczyną, dla której na obszar ziemi krakowskiej, uwolnionej od skorupy lodowców, dzierżących w okowach całą nieomal przestrzeń późniejszej Polski, w ślad za mamutem i jaskiniowym niedźwiedziem weszli piersi łowcy, a zarazem pierwsi mieszkańcy tej części Europy”.

  



„W toku badań, przeprowadzonych w r. 1950 na samym wzgórzu wawelskim, stwierdzono we wschodniej części masywu skalnego istnienie pewnych zagłębień czyli tzw. „kieszeni”, zawierających niezmiernie rzadkie remanenty przemysłu aszelskiego, starsze jeszcze od znalezionych dawniej zabytków przemysłu oryniackiego, będące zdaniem archeologów śladami bytowania koczującego człowieka sprzed ok.. 100 000 lat”.

  



„On (Bąkowski) to pierwszy wykazał, że w okresie kilku wieków istnienia Krakowa przedlokacyjnego Wisła płynęła jak dziś korytem między późniejszym Kazimierzem a Krzemionkami podgórskimi, zaś główny jej nurt skierowany został sztucznie do nowego koryta między Wawel i Skałkę (dziś ul.Dietla) dla celów gospodarczych w początkach w.XIV. Tym samym osady formujące całość Krakowa przedlokacyjnego leżały wyłącznie na lewym brzegu Wisły”.

  



„Opierając się na nowoczesnych badaniach geologicznych Bąkowski sprecyzował następnie obraz topograficzny terenów Krakowa (…) Bąkowski wziął za punkt wyjścia wysokości bezwzględne nad poziom morza oraz średnią wysokość poziomu Wisły, ustaloną jak wspomniano na 198,89m. Badając dalej dzieje wylewów Wisły od średniowiecza do czasów dzisiejszych i przyjmując, że przy normalnych, a niezwykle częstych podwoziach Wisła zalewała całkowicie tereny aż po 204 m, a jedynie obszar wyższy ponad 206m był przed zalewem zupełnie zabezpieczony, Bąkowski dochodzi do wniosku, że w czasach kiedy ludność poczynała się tu osiedlać, przeważna część terenu – od brzegów Wisły po dzisiejszy Kleparz – wznosiła się niewiele ponad poziom rzeki”.  

Fragmenty: Przemiany dziejowe otoczenia Wawelu – Jerzy Dobrzycki, Komitet Przebudowy Otoczenia Wawelu, Kraków 1953 (druk: Drukarnia Związkowa w Krakowie, ul.Mikołajska 3)

  



Ulica Floriańska z zamykającą ją Bramą Floriańską.


Zdarzyło się w Krakowie: Ulica Floriańska – była częścią dawnego szlaku handlowego (jeszcze przedlokacyjnego), który biegł od Rynku w kierunku wczesnośredniowiecznej osady przy kościele św.Floriana (stąd nazwa ulicy). Szlak ten prowadził przez Prądnik i Miechów na północ, rozgałęziając się do Wielkopolski i na Pomorze (tzw. Strata Regia). Ulica stanowi część dawnej Via Regia – Drogi Królewskiej. Pierwsze wzmianki o Floriańskiej, początkowo bezimiennej ulicy, pochodzą z końca XIII wieku, nazwę zaś pierwszy raz zanotowano na początku XIV wieku w języku niemieckim – In senten florianis gasse; nieco później pojawiła się również w łacinie: In platea sancti Floriani. Formy polskie pojawiają się w kilku wariantach od XVI w. Ulicę zamykała Brama Floriańska, jedna z najstarszych bram Krakowa - istniejąca do dziś (pierwsza wzmianka w 1307 r). Zachowane kamienice wywodzą się ze średniowiecza, ale trudno w obecnej zabudowie odnaleźć czyste stylowe budynki, bowiem ulegały one wielokrotnym przemianom. W 1881 roku ulicą Floriańską ruszył pierwszy tramwaj, wtedy jeszcze konny, który połączył dworzec kolejowy z mostem Podgórskim. Od 1901 roku był to już tramwaj elektryczny.

Źródło:  Nazwy ulic Krakowa – Elżbieta Supranowicz, Instytut Języka Polskiego, PAN Kraków 1995

               Przewodnik po zabytkach Krakowa – Urbs celeberrima – Michał Rożek, Wydawnictwo WAM 2006

 




czwartek, 18 lutego 2010


Zdarzyło się w Krakowie: „Początkom kościoła Najświętszego Salwatora i jego najbliższym okolicom od dawna towarzyszyły legendy. Stanisław Duńczewski, autor popularnych XVIII-wiecznych kalendarzy, wymieniając bożki, którym przed przyjęciem chrześcijaństwa oddawali cześć Polacy, powiada: „mieli bożyszcza wiatrów przy Krakowie. Jednego Świst zwanego na Lasotniej Górze; drugiego Poświst stał posąg na górze za Zwierzyńcem, gdzie teraz kaplica s.Bronisławy i niżej Salwatora”. Starożytność tych terenów pobudzała wyobraźnię”

 

Źródło: Salwator - zabytki i tradycje Zwierzyńca – Michał Rożek, COIT Kraków 1988

niedziela, 14 lutego 2010

Jeśli stajecie przed trudnym wyborem...


Albo jesteście właśnie na krawędzi...


Lub czujecie, że woda w której pływacie robi się mętna...


Pamiętajcie, że we dwoje jest raźniej...


 
1 , 2 , 3