Pstrykam całkowicie amatorsko
aparatem Nikon 4200
Nikon D40





Pisz swój dziennik w Internecie
piątek, 20 listopada 2009
Gdy żółć zalewa...

To dziwne uczucie. Albo jestem już stary, albo… Nie potrafię zarżnąć „Świętoszka”. Szkoda mi po prostu pierworodnego. Nadchodzi weekend, pogoda ma być zdjęciowa – i co? Siedzieć w domu? Grypa mija, a w środku coś każe iść w miasto. I gdzie te zdjęcia umieścić, jak nie tutaj?  Rzeka pokonała przełomy i płynie dalej. Przez ostatnie dwa dni spotkałem się z zaskakująco dużą ilością pozytywnej energii. Również tutaj, w Waszych komentarzach, za co dziękuję – to daje energię. A Kraków będzie trwał – czy będę go fotografował, czy nie. Czy będę zwiedzał, czy nie. Mam wewnętrzną potrzebę uczestniczenia w Nim. Zdaję sobie  sprawę z moich ograniczeń w fotografii, jak również w układaniu zdań. Może dlatego wolę powoływać się na innych. Rożek, Wyrozumski, Małecki, Bieniarzówna… przepraszam, że tak obcesowo, to jakby nie było wybitni znawcy tematu, z należnymi tytułami. W temacie Krakowa są dla mnie autorytetami. Oczywiście wiele jest jeszcze osobistości na które powoływał się będę. Wybaczcie mi moje fiksacje, potrzeba zmian jest chyba naturalna. Choleryczna natura daje znać o sobie od czasu do czasu ;) Obydwie córki mnie przekonały. Starsza, by kontynuować tutaj. Młodsza, by zacząć równolegle inny projekt – ale z namysłem. I pomysłem.

A dzisiaj - zwiódł mnie ciągnący ulicami tłum i wódka w parku wypita…

...

Ona właśnie namówiła mnie do kontynuacji ;))

środa, 18 listopada 2009
Czas na zmiany

...


Czas na… zmiany. Jedna z córek mówi – zostaw, przecież to ponad dwa lata życia. Tyle się naszukałeś, nachodziłeś, tyle książek, kilometrów, tyle weekendów… druga córka, ta młodsza, mówi – tato, blox to obciach, zrób sobie „Świętoszka” na normalnej platformie. Raz jeden starałem się o Syndykat, odpisali mi, że nie spełniam warunków. Ok., nawet ich rozumiem. 150 kb na zdjęcie, też ok. – nawet wygodnie, bo nie zawsze fotki wyszły tak jak chciałem, a w małej rozdzielczości łatwiej ukryć niedociągnięcia ;) Dzisiaj dopełniło się kilka spraw, małych i dużych – taki przełom jakby – więc czas na zmiany. Dziękuję Wam za wszystkie komentarze i za te dwa i pół roku.

 Chwila oddechu i pewnie zacznę jakiś nowy rozdział. Wiele się dowiedziałem o Krakowie przez ten czas, wiele się dowiedziałem o Internecie i wiele o życiu. Jedno wiem, Kraków przetrwa wszystkie nieulękłe materie i wszystkie sitwy – te realne i te wirtualne. Przetrwa również inne rzeczy, uważane obiegowo za „wieczne” ;)

wtorek, 17 listopada 2009
Migawki z Podgórza - Anioły i nie tylko

Migawki z Podgórza


Zdarzyło się w Krakowie: „Rok 1784 okazał się przełomowy dla Podgórza pod względem prawnym i organizacyjnym.  26 lutego tego roku cesarz Józef II wydał uniwersał podnoszący Podgórze do rzędu miast królewskich, nadając mu daleko idące uprawnienia i udogodnienia ujęte w szesnastu punktach. Podgórze zostało zaszczycone tytułem Królewskiego Miasta, „gdzie obcy tamże osiadający, nie tylko chętnie przyjęci, ale też onymże protekcyja, dzielna pomoc, wolności i swobody nadane będą”. W myśl tego uniwersału Podgórze zachowało swą dawną nazwę, postanowiono też ustanowić tam „przyzwoity” magistrat oraz nadać miastu prawo wysyłania deputatów na obrady stanów”.


Migawki z Podgórza


„Kupcy i rzemieślnicy – zarówno majstrowie, czeladnicy, jak i wszelacy rękodzielnicy, bez względu na stan majątkowy i wyznanie – mieli prawo swobodnego osiedlania się w Podgórzu. Mieli ponadto i inne przywileje. Nie podlegali obowiązkowi służby wojskowej, zostali również zwolnieni na 30 lat od płacenia podatków, mieli możliwość otrzymania bezzwrotnej zapomogi w wysokości 50 złotych reńskich na zakup narzędzi potrzebnych do wykonywania zawodu. Jedynie Żydom nie obiecywano żadnych udogodnień, co więcej, musieli dysponować osobistym majątkiem w wysokości 10 000 złotych reńskich”.


Migawki z Podgórza


„Parcela, na której nowo przybyli chcieli postawić dom, miała im być oddana bezpłatnie na własność. Za materiały budowlane przy zakupie płacili tylko 1/3 ich wartości, a 2/3 spłacić powinni po dziesięciu latach, bez procentu. Każdy dom miał być stawiany według planu zaakceptowanego przez „indzyniera”, w celu zapobieżenia pożarom ustalono, iż winien być budowany wyłącznie na fundamentach z kamienia lub palonej cegły”.


Migawki z Podgórza


„Dopiero po uporządkowaniu spraw, które władzom miejskim podgórskim wydawały się pilniejsze, przystąpiono do otwarcia szkoły, co nastąpiło 1 maja 1788r. Była to jednoklasowa szkoła, a zatrudniony w niej nauczyciel – Leopold Grafowski – miał wyznaczoną pensję miesięczną w wysokości 25 złotych reńskich, którą miał ściągać od rodziców uczniów chodzących do szkoły. Brakującą zazwyczaj do tej sumy kwotę miała dopłacać gmina. Liczna dzieci uczęszczających do szkoły nie była stała – zimą było ich więcej, a wiosną i latem mniej.  Rok szkolny trwał 10 miesięcy, a wakacje, na mocy dekretu józefińskiego z 1784r., przypadały na wrzesień i październik, stąd też wywodziła się nazwa Kartoffelferien”.


Migawki z Podgórza


„Szkoła dla Podgórza była niezbędna, gdyż, jak widać na spisie, spośród stu ośmiu posiadaczy gruntów w 1787r. własnoręcznie podpisać się umiało jedynie czterech: Michał Kalkenstein i Franciszek Grossfend – po niemiecku (gotykiem), i dwóch Polaków – Kazimierz Dylowski i Tomasz Chmurowicz. Nie umieli pisać nawet ówczesny wójt Tomasz Okoński i członkowie rady gminnej (…)”.


Migawki z Podgórza


Źródło: Podgórze w dziejach wielkiego Krakowa - (fragmenty) – materiały sesji naukowej odbytej 17 kwietnia 1999 roku – redaktor naukowy serii prof. dr Jan.M.Małecki, Towarzystwo Miłośników Historii i Zabytków Krakowa 2000

poniedziałek, 16 listopada 2009
Z kopca Kościuszki...

Wawel widziany z kopca T. Kościuszki


Pisali o Krakowie: „Nic próżnującego w tobie (miasto Kraków) Bóg nie zostawił… Sama matka ziemia od zakładającego Krakusa tak jest rozporządzona w położeniu miasta, iż od południa sól ustawicznie zdrową, - złoto i srebro od strony północy wydaje. Od wschodu zaś i zachodu żyzne i obfite role w uprawnych dla ciebie wychowuje zagonach, na nieustawający rzeczy wszelakich dostatek”. 

Wypis z dzieła X.Mikołaja Grodzińskiego: Ogród fiołkowy karmelitański r.1672 

Źródło: Topografia dawnego Krakowa – Ambroży Grabowski, Wydawnictwo Jagiellonia SA 2008

niedziela, 15 listopada 2009
Nic próżnującego w tobie...

Widok z kopca


Widok z kopca


Widok z kopca


Pisali o Krakowie: „Miasto Kraków pod 50 stopniem 3 minut 52 sekund szerokości północnej – a 17 stopniem 35 minut 45 sekund długości wschodniej względem południka paryskiego (Jeografia Śniadeckiego); nad poziom morza wzniesione stóp paryskich 669, położone jest w nader powabnej okolicy. Od południa oblewa je rzeka Wisła, na której lewym brzegu leży; a na prawym wznosi się w kształcie amfiteatru pasmo gór skalistych, teraz Krzemionki, w dawnych czasach Lasotnią zwane. Na zachód opasane jest ramieniem tychże gór od Krzemionek odeszłem, a od północy i wschodu obiegły go urodzajne płaszczyzny gęstemi wioskami zasiane”. 

Źródło: Topografia dawnego Krakowa – Ambroży Grabowski, Wydawnictwo Jagiellonia SA 2008

Joanna

Z planu filmu Joanna - Feliksa Falka

Z planu filmu Joanna - Feliksa Falka

Z planu filmu Joanna - Feliksa Falka

Z planu filmu "Joanna" Feliksa Falka - Planty i ul. Pijarska.


Film w Krakowie:  Młoda pianistka traci męża w zawierusze wojennej. Kobieta zostaje sama. Znajduje przypadkiem małą żydowską dziewczynkę i postanawia ją ukryć. Mieszkający w tej samej kamienicy niemiecki oficer domyśla się wszystkiego i w zamian za zachowanie tajemnicy zmusza kobietę, aby została jego partnerką. Po wojnie kobieta zostaje uznana za kolaborantkę. Autorem scenariusza jest Feliks Falk. Premiera filmu w przyszłym roku, takiej informacji udzielił jeden z pracowników ekipy ochraniającej plan filmowy.

czwartek, 12 listopada 2009
Podgórze - u św. Józefa

Kościół św. Józefa - Podgórze


Zdarzyło się w Krakowie: Kościół św. Józefa został zbudowany w latach 1905 -1909, konsekrowany 24 pażdziernika 1909 roku. W tym samym czasie trwały prace nad wyposażeniem kościoła. Powstały ołtarze, neogotycka ambona ( 1910 r.), tabernakulum ( 1909 r. ) zaprojektowane przez  prof. Jana Sas-Zubrzyckiego, a wykonane w pracowni Piotra Seipa, i cztery neogotyckie konfesjonały ( 1913 r.) wykonane w pracowni Andrzeja Szajny z Jasła. W kościele znajduje się 7 neogotyckich ołtarzy.

Źródło: http://jozef.diecezja.net/ 

Listopad

Listopadowo...


Zdarzyło się w Krakowie: w listopadzie 1919 roku – „Z powodu deszczu, śniegu, błota itd. ulice Krakowa przedstawiają obraz, który obcych po prostu przeraża. Grzęźniemy w trzęsawiskach błota, śniegu i śmiecia. Oczywiście Zakład Czyszczenia Miasta i właściciele realności patrzą na to obojętnie”. (IKC-306,s.7) 

Źródło: Kraków między wojnami – Czesław Brzoza, Towarzystwo Sympatyków Historii, Kraków 1998

środa, 11 listopada 2009
11 listopada...

Z parady w dniu 11 listopada 2008 roku...


Zdarzyło się w Krakowie: 11 listopada1919 roku – Ilustrowany Kuryer Codzienny donosi – z odezwy Krakowskiego Komitetu Opieki nad Żołnierzem w Polu: „Armia nasza nie ma dostatecznej ilości bielizny, ciepłej odzieży. Musi to jej dać Naród cały, poprzeć skutecznie Rząd w jego wysiłkach i ochronie żołnierza polskiego przed zimnem i mrozem. Nikomu nie wolno się uchylać w tak ciężkiej potrzebie Ojczyzny. Niech każdy spieszy z ofiarnym datkiem!” (IKC-306,s.3) 

Źródło: Kraków między wojnami – Czesław Brzoza, Towarzystwo Sympatyków Historii, Kraków 1998

poniedziałek, 09 listopada 2009
Teatr J. Słowackiego - ze wspomnień księgarza

Teatr J. Słowackiego zimą - widok od strony Plant


Wspominają o Krakowie – Marian Krzyżanowski: „Opowiadam tyle o kawiarni naprzeciw teatru, a ani słowem nie wspomniałem o samym teatrze, a przecież tam właśnie zachodziły najbardziej widoczne zmiany. Już w 1891 r., dnia 2 czerwca, odbyło się uroczyste założenie kamienia węgielnego pod budowę nowego teatru. Naturalnie, że ja sam wtedy jeszcze tą sprawą się nie interesowałem, ale znam ją z opowiadań ojca, słyszałem o tym z różnych stron i to, co wiem, chciałbym dziś tutaj zanotować,(…). W uroczystości tej brała udział Antonina Hoffmanowa oraz Helena Modrzejewska, która budową teatru w Krakowie niesłychanie się cieszyła i popierała ją finansowo, wpłacając na ten cel prawie 2000złr. Przemawiali prezydent miasta Szlachtowski oraz znany aktor Edmund Rygier. Budowniczym nowego teatru był architekt Jan Zawiejski”.


Teatr J. Słowackiego - wejście


„Akt fundacyjny, obejmujący część historyczną oraz nazwiska członków komitetu budowy, został spisany na pergaminie.  Dołączono do niego na wieczną pamiątkę współczesne monety, miejscowe gazety z tego dnia oraz pisma Mickiewicza i Konopnickiej. Wszystko to zamknięto do puszki metalowej, szczelnie zalutowano i złożono pod płytą kamienną, oznaczoną literami Jana Zawiejskiego”.


Teatr J. Słowackiego - kopuła


„Po ukończeniu budowy, jesienią 1893 r. kierownictwo sceny zostało powierzone w najbardziej godne ręce Tadeusza Pawlikowskiego. (…) Dnia 21 października 1893 roku odbyło się uroczyste otwarcie teatru. W południe, o godzinie 12, w hallu teatru zebrała się Rada Miejska, oraz przedstawiciele rządu i władz samorządowych. Po odpowiednim przemówieniu architekt Jan Zawiejski wręczył symboliczne klucze teatru prezydentowi miasta p. J.Friedleinowi”.


Teatr J. Słowackiego


„W dniu następnym odbyło się przedstawienie inauguracyjne. Według programu, który mam w tej chwili przed sobą, przedstawienie rozpoczęte zostało odegraniem Poloneza Chopina op.53 (instrumentacja kapelmistrza J.N.Hocka). Prolog Adama Asnyka wypowiedział J.Kotarbiński w otoczeniu całego towarzystwa artystów, po czym orkiestra odegrała znowu  Bajkę, uwerturę koncertową Stanisława Moniuszki. W dalszym ciągu odegrano Zemstę Fredry, akt czwarty, oraz Balladynę Słowackiego, akt I obraz II. Po przedstawieniu fragmentu nastąpiła dłuższa przerwa, w czasie której orkiestra odegrała Salve Polonia Liszta. Wieczór zakończył fragment aktu II Konfederatów barskich. W wieczorze tym brali udział następujący artyści: Wyrwiczówna, Stępowski, Chądzyński, Wojnowska, Solski, Kamiński, Geldner, Swaryczewski, Kotarbiński, Wolska, Hoffmanowa, Morska, Trapszówna, Zboiński Zygmunt, Knake-Zawadzki, Śliwicki, Sobiesław, Rygier i Węgrzyn Maksymilian. Reakcja publiczności na to pierwsze przedstawienie w Teatrze im. Juliusza Słowackiego była tak entuzjastyczna, że dłuższy czas nikt nie chciał teatru opuścić”. 

Źródło: Wspomnienia księgarza – fragmenty ze zbioru Kopiec wspomnień, Marian Krzyżanowski, Wydawnictwo Literackie, Kraków 1964

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 82