Pstrykam całkowicie amatorsko
Nikon D40 D5000 D200
N16-85 N35 N50 S10-20 S18-200



zBLOGowani.pl


Pisz swój dziennik w Internecie
Blog > Komentarze do wpisu

Ze spaceru na Salwator

Zdarzyło się w Krakowie:... w połowie XVII wieku siostry [Norbertanki] przeżyły potop szwedzki. Zakonnice na wieść o Szwedach opuściły Zwierzyniec, chroniąc się w klasztorku przy kościele św. Norberta, znajdującym się w murach Krakowa. Pozostałe zabrała ksieni Dorota Łukowska do Bytomia. Oddział Szwedów zdobywszy Zwierzyniec stanął w opustoszałym klasztorze, poszukując głównie zapasów żywności, przy okazji rabując co popadnie. Na prośbę sióstr komendant Jakub Taube zwrócił im do kościoła św. Norberta cudowny obraz Matki Boskiej.

Klasztor Norbertanek

Po poddaniu Krakowa, już od końca października zakonnice wracały na Zwierzyniec,  w macierzystym klasztorze świętując Boże Narodzenie. Miejsca jednak długo nie zagrzały. W roku 1656 Jerzy Lubomirski zamknął się ze swoim oddziałem w klasztorze Norbertanek, przygotowując tu dogodną pozycję do ataku na Kraków. Spalił przy okazji młyn. Niebawem Lubomirski kazał siostrom kategorycznie opuścić klasztor w związku z rozwojem sytuacji w okolicach Krakowa. Ksieni z zakonnicami przeniosły się do Wołowic, oddalonych parę mil od Zwierzyńca. Niebawem i sam Lubomirski został zmuszony do ucieczki z klasztoru. Szwedzi znowu zajęli Zwierzyniec, kwaterując w norbertańskiej warowni. Tym razem w obawie, by znowu nie zdobyli go Polacy, postanowili zabudowania klasztorne spalić. Uczynili to 22 listopada 1656 roku. Wszystko doszczętnie zgorzało. Pozostały osmolone mury, a i te mogły w przyszłości posłużyć w działaniach wojennych. Dowództwo szwedzkie sprowadziło z Wieliczki górników, którym rozkazano ocalałe mury zrównać z ziemią. Opieszałość górników, celowo ospale pracujących uratowała klasztor. Norbertanki wróciły do swej siedziby na Wielkanoc roku 1657. Szybko przystąpiły do zabezpieczania rozwalonego klasztoru, a potem do remontu.

Klasztor Norbertanek

Zachował się opis kościoła po odejściu Szwedów: „żadnego ołtarza nie było, ani w kościele posadzki. Jak obora kościół, w którym konie stały i w kaplicy w kratki konie wiązano, a nawozu końskiego tak w kaplicy jako i w kościele było na łokieć, żadnej kraty nie było (…) tak spustoszały był dom boży”.

Źródło: Salwator - zabytki i tradycje Zwierzyńca  –  Michał Rożek,  COIT  Kraków 1988

 

 

wtorek, 16 czerwca 2009, tartuffe

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2009/06/16 21:47:39
Z tego, co pamiętam z dzieciństwa (a kościół pamiętam!), jesteś coraz bliżej ulicy Gontyna, więc może jednak doczekam się jakiejś foty z tego zakątka? :)
-
2009/06/16 21:51:20
Byłem tuż obok tej ulicy ;p Uroczy zakątek. Miałem zamiar iść dalej ul. św.Bronisławy ale kondycji nie starczyło :))
-
2009/06/16 22:05:20
Udowodnij, że uroczy! :]
-
2009/06/16 22:10:30
Spryciulo ;p Muszę poszukać jakiegoś zdjęcia ;) albo jeszcze raz tam iść...
-
2009/06/16 23:32:17
Podpisuję się pod tym :) To znaczy chętnie widziałabym więcej zdjęć z Salwatora - to chyba moja ulubiona okolica..
Pierwsze zdjęcie jest doskonałe! Kompozycja (nie mam pojęcia skąd można zrobić takie ujęcie, ale kadr jest świetny) i te kolory - piękne!
-
2009/06/17 08:27:03
Zostać pochowanym na cmentarzu na Salwatorze przy Drodze na Kopiec - marzenie dość dziwne ale gdy byłem tam pierwszy raz to zakochałem się w tej dzilnicy:)
-
2009/06/17 08:39:10
I tak to Norbertanki powiedziały: DOSYĆ TEGO! CHCEMY KLASZTOR W MIEŚCIE!
I tak uczyniły :)
-
Gość: poziomka, *.dsl.emhril.sbcglobal.net
2009/06/17 12:55:53
A ja tak malo znam Salwator...
-
2009/06/17 14:46:58
Piękny kadr ten pierwszy. Zastanawiałam się długo skąd to i jak to tak i gdzie :)
Klimacik byłby jeszcze lepszy, gdyby nie piękny nowy blaszany dach ;)
-
2009/06/18 15:43:21
Przepiękne to pierwsze zdjęcie, super, takie jakby z ukrycia ;))
-
2009/06/18 22:15:41
uwielbiam Kraków :D
zdjęcia sa wspaniałe, jakiego aparatu używasz? (jeśli mozna wiedziec) :ddd
-
2009/06/19 07:31:48
Dzięki :) Aparat? Najprostszy chyba na rynku, model wiekowy w tych czasach - Nikon D40.
-
2009/06/19 08:28:52
Kolejne zdjęcie potwierdzające śródziemnomorski (Włoski!!!) klimat Salwatora :)
-
2009/06/30 23:27:18
Już wiem, już wiem skąd zrobiłeś to zdjęcie! Byłam dziś w okolicy, podeszłam do tego niesamowitego pofalowanego muru wokół Gontyny - stanęłam przy samym murze, żeby sfotografować salwatorskiego kota :) potem jakoś spojrzałam w lewo, et voila! To tutaj! od razu przypomniałam sobie Twoje zdjęcie.
Jeszcze nie wiem, jakim cudem powstają takie kolory (ale nic nie mów :)
Piękny kadr, naprawdę.